Energa Trefl Sopot - Zastal Zielona Góra 78-75
Zastal Zielona Góra przegrał w Sopocie z Treflem 75-78 w meczu pierwszej kolejki rundy rewanżowej Orlen Basket Ligi. Zielonogórzanie odrobili stratę i po serii 18-2 prowadzili w trzeciej kwarcie, jednak końcówka należała do gospodarzy, którzy trafiali kluczowe rzuty. W sopockiej Hali 100-lecia zadebiutował Sagaba Konate, a najlepszym zawodnikiem drużyny Arkadiusza Miłoszewskiego był Chavaughn Lewis.
Zastal Zielona Góra udał się do Sopotu z jasnym planem odbudowania dyspozycji i powrotu na zwycięskie tory po porażce z Dzikami Warszawa. W zapowiedziach płynęło dużo sportowej motywacji, ale także realizmu. Zastalowcy podkreślali trudność wyjazdu do Hali 100-lecia, gdzie Trefl przegrał w tym sezonie zaledwie raz, a sopocianie budowali narrację o powrocie do domu po serii trudnych wyjazdów. Zielonogórzanie mogli liczyć na oficjalny debiut Sagaby Konate i wzmocnienie rotacji pod koszem, a po stronie gospodarzy trener Mikko Larkas zapowiadał zderzenie intensywności oraz kontroli rytmu gry.
Mecz otworzyła trójka Mazurczaka, a początek spotkania układał się idealnie dla Zastalu, który w ciągu dwóch minut zbudował sześciopunktową przewagę po trafieniach Maughmera, Szuberta i Fayne’a. Zielonogórzanie dobrze przechodzili z obrony do ataku i imponowali płynnością. W połowie kwarty po trójce Patricka Cartiera prowadzili już 14-6, a dodatkowo Trefl miał problemy ze stratami oraz przewinieniami. Punkty z linii dokładał Sulima i przewaga wzrosła do dziesięciu oczek. Na 3,5 minuty przed końcem premierowej odsłony na parkiecie pojawił się oficjalnie Sagaba Konate, domykając formalności debiutu. Końcówka kwarty należała jednak do sopocian, którzy najpierw odrabiali straty rzutami wolnymi, a następnie po trójkach Schenka i Cowelsa doprowadzili do remisu 22-22 po pierwszych dziesięciu minutach gry.

Druga kwarta była zdecydowanie bardziej energetyczna. Najpierw prowadzenie dla Trefla zdobywał Addae-Wusu, chwilę później odpowiadał niezawodny Lewis. Gra stawała się coraz bardziej szarpana, a Trefl wykorzystywał drobne przestoje Zastalu. Po punktach Kacinasa i Witlińskiego gospodarze odskoczyli na cztery oczka, lecz trójka Garrisona i skuteczne akcje Szumerta oraz Maughmera odwróciły sytuację. Gdy wydawało się, że Zastal odzyskał kontrolę, sopocianie skorzystali z prostych strat przyjezdnych i po trójce Kacinasa ponownie wyszli na prowadzenie. Przerwa trenera Miłoszewskiego nie przyniosła natychmiastowego odwrócenia rytmu, a końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do gospodarzy. Po punktach Schenka oraz skutecznej grze w strefie podkoszowej Trefl prowadził do przerwy 44-37, wykorzystując sześć strat i okresowe problemy Zastalu z płynnością rozegrania.

Po zmianie stron Zastal trafił szybkie punkty z dystansu za sprawą Lewisa, lecz Trefl natychmiast odpowiedział serią dwóch trójek Kacinasa i Cowelsa, po których gospodarze odskoczyli na dwanaście oczek. Dopiero przerwa Miłoszewskiego przyniosła wyraźną poprawę. Po niej zielonogórzanie zaczęli grać z większą dyscypliną i energią, a seria 18-2 była najefektowniejszym fragmentem meczu w wykonaniu gości. Kapitalnie wyglądał Cartier, który w krótkim czasie zdobył sześć punktów, Mazurczak dołożył kolejne trafienia, a Maughmer i Szumert domknęli serię punktami spod kosza. Po raz pierwszy od drugiej kwarty Zastal przejął prowadzenie 58-54, kontrolując tempo i skutecznie zatrzymując ataki gospodarzy. Trefl otrzymał wsparcie od Schenka i Nowickiego, którzy zmniejszyli straty, jednak to Zastal wygrywał po trzeciej odsłonie 63-59.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od trafień Cowelsa oraz Garrisona, lecz przy stanie 66-66 Zastal zanotował przestój, a jednocześnie przewinienia zaczęły ponownie układać narrację meczu. Jakub Szumert musiał opuścić parkiet po piątym przewinieniu, a Addae-Wusu kontynuował kapitalny występ ofensywny, wyprowadzając Trefl na prowadzenie. Zielonogórzanie utrzymywali kontakt, a Cartier zdobywał ważne punkty spod kosza, jednak końcówka należała do gospodarzy. Kluczowa trójka Kacinasa oraz punkty w końcówce Addae-Wusu sprawiły, że mimo szansy na remis w ostatnich sekundach Zastal nie zdołał odwrócić losów meczu. Ostatecznie Trefl wygrał 78-75, a Zastal wrócił z Sopotu z poczuciem niewykorzystanej szansy.

Najlepszym zawodnikiem drużyny Miłoszewskiego był wszechstronny Chavaughn Lewis, autor piętnastu punktów, dziewięciu zbiórek i czterech asyst. Solidne występy zanotowali także Andy Mazurczak z dziesięcioma punktami oraz Patrick Cartier z czternastoma oczkami. Problemem Zastalu była liczba popełnionych strat i przede wszystkim przewinień. Przy 26 faulach Trefl wykonywał 29 rzutów osobistych i trafił osiemnaście, podczas gdy zielonogórzanie oddali jedynie szesnaście prób z linii. W tak wyrównanym meczu różnica w rzutach wolnych miała wymierne znaczenie dla końcowego rezultatu.
Mimo porażki Zastal pokazał momenty wysokiej jakości gry i szerokiego wachlarza ofensywnego, a oficjalny debiut Sagaby Konate poszerza perspektywy rotacyjne drużyny na kolejne tygodnie sezonu.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 22-22
II: 22-15
III: 15-26
IV: 19-12
2026-01-17 17:32:52
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt