Orlen Zastal Zielona Góra – Arka Gdynia 87-90
Orlen Zastal po nierównym, ale i niezwykle emocjonującym spotkaniu przegrał z Arką po dogrywce 87-90. To było jedno z najważniejszych spotkań w ostatnich czasach dla zielonogórskiej koszykówki, a porażka spycha zielonogórzan na sam dół ligowej tabeli. O optymizm coraz trudniej, jednak nadzieja umiera ostatnia, a ekipa Jovanovicia być może nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Orlen Zastal rozpoczął piątką: Perry, Simmons, Grady, Kołodziej i Woroniecki. W składzie meczowym ponownie zabrakło Nicholsa i Łabinowicza, co znacznie osłabiło kadrę Jovanovicia. W zastępstwie na swój debiut czekał sprowadzony w trybie pilnym amerykański rozgrywający Robert Turner III. Spotkanie to miało ogromny ciężar gatunkowy, a oba zespoły z takim samym bilansem zwycięstw jak tlenu potrzebowały wygranej w walce o utrzymanie w Orlen Basket Lidze.

Wynik spotkania dla gości otworzył Djordjević, jednak szybko odpowiedział Simmons i walka toczyła się punkt za punkt. W Arce dobrze w mecz wszedł Tolbert, po stronie Zastalu widać było, iż bardzo dużo będzie zależeć od dyspozycji Perrego, który powinien być pierwszą opcją gospodarzy w ataku. W połowie kwarty widniał remis mimo iż nadspodziewanie szybko 3 straty przy swoim nazwisku zapisał Nenadić. Kolejne minuty należały do Garbacza, który przymierzył trójkę, chwilę później 2 razy trafił z lini osobistych wyprowadzając Arkę na prowadzenie 15-10. Coraz większe problemy defensywie gospodarzy sprawiał jeden z najlepszych środkowych ligi Djordjević. Na parkiecie pojawił się debiutujący Turner III szybko popisując się blokiem i pierwszymi punktami w hali CRS. Kwartę trójką zamknął Nenadić, a goście zdecydowanie lepsi na otwarcie 24-16.
Początek 2 kwarty to punkty Brkicia, jednak zielonogórskich fanów szybko dwukrotnie z dystansu uciszył Watson, a przewaga Arki wzrosła do 10 punktów. Gra gospodarzy wyglądała bardzo słabo, zawodnicy fatalnie pudłowali z dystansu, a po kolejnych punktach Szumerta Jovanović musiał ratować się czasem. Po 13 minutach Zastal miał zero trafionych trójek na 10 oddanych prób, przy 4 celnych gości na 80 % skuteczności! A ponieważ zza łuku trafił też Kolenda przyjezdni prowadzili 35-22 w połowie kwarty. Jovanović co chwilę rotował składem jednak gołym okiem widać było brak pomysłu i zrozumienia wśród graczy. Sygnał do odrabiania strat dał Woroniecki, który po 12 pudłach z rzędu Zastalu w końcu trafił za 3 punkty. A ponieważ trafienie dołożył też Sitnik zielonogórzanie zniwelowali stratę do 7 punktów. Kwartę 5 oczkami zakończył Matczak, Zastal lepszy 21-18, a do przerwy Arka prowadziła 42-37.

Po przerwie obie ekipy zaczęły bardzo nerwowo i dało się wyczuć ogromną stawkę tego spotkania. Na parkiecie kibice oglądali dużo chaosu, a goście cały czas utrzymywali kilkupunktową przewagę. Dziurawą defensywę Zastalu pięknym wsadem skarcił Tolbert, a ciężar zdobywania punktów dla Arki na swoje barki wzięli Nenadić i Djordjević. Gospodarze odpowiedzieli jednak trójkami Grady'ego i Kołodzieja niwelując starty do zaledwie jednego oczka 51-52, a fani miejscowych ponownie uwierzyli w zwycięstwo swoich ulubieńców. Walka toczyła się o każdy centymetr parkietu, a w końcówce kwarty oba zespołu otworzyły się z dystansu, a trójki kolejno trafiali Perry, Nenadić, Kołodziej i Grady! Zielonogórzanie wyszli na prowadzenie 62-59 zapominając o potwornej niemocy strzeleckiej z 1 połowy. Ostatecznie po punktach równo z końcową syreną Brkicia 3 kwarta dla Zastalu 28-19 i prowadzenie gospodarzy w meczu 65-61 przed ostatnią odsłoną.
Emocje sięgały zenitu, a każdy zawodnik czuł ciężar kolejnych akcji swojego zespołu. Dobrze grał Kołodziej, jednak Arka szybko zniwelowała straty po kolejnej trójce Watsona i oczkach Tolberta. Na 6 minut przed końcem na tablicy widniał wynik 69-68, a zdobywanie kolejnych punktów przychodziło z trudem obu ekipom. Zastal zanotował kilkuminutowy przestój a kolejne punkty Nenadicia i Tolberta zbudowały run 9-0 dla Arki, wyprowadzając gości na prowadzenie 72-69. W trudnym momencie przełamanie dał Perry, a po chwili jego wyczyn powtórzył Brkić odzyskując prowadzenie 73-72. Ostatnie 3 minuty decydowały w dużej mierze o szansach obu zespołów na utrzymanie w OBL więc każda kolejna akcja była na wagę złota zarówno dla zielonogórzan jak i zawodników z Gdyni. Fatalną stratę zanotował Grady a punkty z kontry zdobył Nenadić. W odpowiedzi trafił Matczak a na tablicach widniał wynik 75-74 na 90 sekund przed końcem. Presję na lini rzutów wolnych wykorzystał Kolenda, szybko odpowiedział jednak Brkić. Z osobistych nie pomylił się także Djordjević i na 30 sekund przed końcem to goście byli lepsi 78-77. Piłkę w swoje ręce wziął Perry jednak akcję rozwiązał fatalnie, zapewne nie realizując planu Jovanovicia na zwycięstwo. Na linię rzutów wolnych szybko powędrował Watson trafiając tylko raz. Zastal miał ostatnie posiadanie przegrywając 77-79 na 8 sekund ko dońca meczu. Faulowany Matczak wytrzymał olbrzymią presję nie myląc się z osobistych, wyrównując stan meczu na 79-79 na niecałe 4 sekundy do końca meczu. Fatalną stratę przekraczając linię końcową zanotował Djordjević, a ostatnie 3 sekundy nie zmieniły już wyniku choć na buzzer beatera szanse miał jeszcze Perry i zgromadzenie kibice oglądali dogrywkę.

Pierwsze punkty w doliczonym czasie zdobył Garbacz, jednak niesamowitą trójką odpowiedział Perry. W połowie dogrywki dalej widniał remis 82-82. Z lini osobistych nie pomylił się Grady, ale kolejne dwie akcje padły łupem Nenadicia. Na 38 sekund do końca Arka prowadziła 86-84, a piłkę w swoje ręce wziął ponownie Perry i przymierzył trójkę wyprowadzając Zastal na prowadzenie 87-86! Szybko za 2 odpowiedział Kolenda, a w kolejnej akcji grający sam Perry spudłował być może najważniejszy rzut dla Zastalu w całym sezonie. Punkty dorzucił jeszcze Tolbert, a Arka wygrała w Zielonej Górze 90-87.
Zastal po bardzo nierównym ale i emocjonującym meczu przegrał być może najważniejsze starcie sezonu. Zawodnikom nie można odmówić walki, ale na koniec to Arka ucieka spod topora. Na nic zdało się double double Perrego (17 pkt, 10 zb.) i Kołodzieja (16 pkt, 10 zb.) bo zespół jak tlenu potrzebował zwycięstwa. W Arce nie zawiodło trio Nenadić, Djordjević i Kolenda, a bardzo ważne punkty zdobywali także Watson i Tolbert. Zabrakło naprawdę niewiele, jednak porażka ta zwiastuje naprawdę ciężkie czasy dla zielonogórskiej koszykówki.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 16-24
II: 21-18
III: 28-19
IV: 14-18
dog: 8-11
Zastal: Perry 17, Kołodziej 16, Grady 15, Matczak 13, Brkić 12, Simmons 6, Woroniecki 5, Turner III 2, Sitnik 1
Arka: Nenadić 21, Djordjević 17, Tolbert 16, Kolenda 15, Watson 10, Garbacz 5, Szumert 4, Hrycaniuk 2
Wynik spotkania dla gości otworzył Djordjević, jednak szybko odpowiedział Simmons i walka toczyła się punkt za punkt. W Arce dobrze w mecz wszedł Tolbert, po stronie Zastalu widać było, iż bardzo dużo będzie zależeć od dyspozycji Perrego, który powinien być pierwszą opcją gospodarzy w ataku. W połowie kwarty widniał remis mimo iż nadspodziewanie szybko 3 straty przy swoim nazwisku zapisał Nenadić. Kolejne minuty należały do Garbacza, który przymierzył trójkę, chwilę później 2 razy trafił z lini osobistych wyprowadzając Arkę na prowadzenie 15-10. Coraz większe problemy defensywie gospodarzy sprawiał jeden z najlepszych środkowych ligi Djordjević. Na parkiecie pojawił się debiutujący Turner III szybko popisując się blokiem i pierwszymi punktami w hali CRS. Kwartę trójką zamknął Nenadić, a goście zdecydowanie lepsi na otwarcie 24-16.
Początek 2 kwarty to punkty Brkicia, jednak zielonogórskich fanów szybko dwukrotnie z dystansu uciszył Watson, a przewaga Arki wzrosła do 10 punktów. Gra gospodarzy wyglądała bardzo słabo, zawodnicy fatalnie pudłowali z dystansu, a po kolejnych punktach Szumerta Jovanović musiał ratować się czasem. Po 13 minutach Zastal miał zero trafionych trójek na 10 oddanych prób, przy 4 celnych gości na 80 % skuteczności! A ponieważ zza łuku trafił też Kolenda przyjezdni prowadzili 35-22 w połowie kwarty. Jovanović co chwilę rotował składem jednak gołym okiem widać było brak pomysłu i zrozumienia wśród graczy. Sygnał do odrabiania strat dał Woroniecki, który po 12 pudłach z rzędu Zastalu w końcu trafił za 3 punkty. A ponieważ trafienie dołożył też Sitnik zielonogórzanie zniwelowali stratę do 7 punktów. Kwartę 5 oczkami zakończył Matczak, Zastal lepszy 21-18, a do przerwy Arka prowadziła 42-37.
Po przerwie obie ekipy zaczęły bardzo nerwowo i dało się wyczuć ogromną stawkę tego spotkania. Na parkiecie kibice oglądali dużo chaosu, a goście cały czas utrzymywali kilkupunktową przewagę. Dziurawą defensywę Zastalu pięknym wsadem skarcił Tolbert, a ciężar zdobywania punktów dla Arki na swoje barki wzięli Nenadić i Djordjević. Gospodarze odpowiedzieli jednak trójkami Grady'ego i Kołodzieja niwelując starty do zaledwie jednego oczka 51-52, a fani miejscowych ponownie uwierzyli w zwycięstwo swoich ulubieńców. Walka toczyła się o każdy centymetr parkietu, a w końcówce kwarty oba zespołu otworzyły się z dystansu, a trójki kolejno trafiali Perry, Nenadić, Kołodziej i Grady! Zielonogórzanie wyszli na prowadzenie 62-59 zapominając o potwornej niemocy strzeleckiej z 1 połowy. Ostatecznie po punktach równo z końcową syreną Brkicia 3 kwarta dla Zastalu 28-19 i prowadzenie gospodarzy w meczu 65-61 przed ostatnią odsłoną.
Emocje sięgały zenitu, a każdy zawodnik czuł ciężar kolejnych akcji swojego zespołu. Dobrze grał Kołodziej, jednak Arka szybko zniwelowała straty po kolejnej trójce Watsona i oczkach Tolberta. Na 6 minut przed końcem na tablicy widniał wynik 69-68, a zdobywanie kolejnych punktów przychodziło z trudem obu ekipom. Zastal zanotował kilkuminutowy przestój a kolejne punkty Nenadicia i Tolberta zbudowały run 9-0 dla Arki, wyprowadzając gości na prowadzenie 72-69. W trudnym momencie przełamanie dał Perry, a po chwili jego wyczyn powtórzył Brkić odzyskując prowadzenie 73-72. Ostatnie 3 minuty decydowały w dużej mierze o szansach obu zespołów na utrzymanie w OBL więc każda kolejna akcja była na wagę złota zarówno dla zielonogórzan jak i zawodników z Gdyni. Fatalną stratę zanotował Grady a punkty z kontry zdobył Nenadić. W odpowiedzi trafił Matczak a na tablicach widniał wynik 75-74 na 90 sekund przed końcem. Presję na lini rzutów wolnych wykorzystał Kolenda, szybko odpowiedział jednak Brkić. Z osobistych nie pomylił się także Djordjević i na 30 sekund przed końcem to goście byli lepsi 78-77. Piłkę w swoje ręce wziął Perry jednak akcję rozwiązał fatalnie, zapewne nie realizując planu Jovanovicia na zwycięstwo. Na linię rzutów wolnych szybko powędrował Watson trafiając tylko raz. Zastal miał ostatnie posiadanie przegrywając 77-79 na 8 sekund ko dońca meczu. Faulowany Matczak wytrzymał olbrzymią presję nie myląc się z osobistych, wyrównując stan meczu na 79-79 na niecałe 4 sekundy do końca meczu. Fatalną stratę przekraczając linię końcową zanotował Djordjević, a ostatnie 3 sekundy nie zmieniły już wyniku choć na buzzer beatera szanse miał jeszcze Perry i zgromadzenie kibice oglądali dogrywkę.
Pierwsze punkty w doliczonym czasie zdobył Garbacz, jednak niesamowitą trójką odpowiedział Perry. W połowie dogrywki dalej widniał remis 82-82. Z lini osobistych nie pomylił się Grady, ale kolejne dwie akcje padły łupem Nenadicia. Na 38 sekund do końca Arka prowadziła 86-84, a piłkę w swoje ręce wziął ponownie Perry i przymierzył trójkę wyprowadzając Zastal na prowadzenie 87-86! Szybko za 2 odpowiedział Kolenda, a w kolejnej akcji grający sam Perry spudłował być może najważniejszy rzut dla Zastalu w całym sezonie. Punkty dorzucił jeszcze Tolbert, a Arka wygrała w Zielonej Górze 90-87.
Zastal po bardzo nierównym ale i emocjonującym meczu przegrał być może najważniejsze starcie sezonu. Zawodnikom nie można odmówić walki, ale na koniec to Arka ucieka spod topora. Na nic zdało się double double Perrego (17 pkt, 10 zb.) i Kołodzieja (16 pkt, 10 zb.) bo zespół jak tlenu potrzebował zwycięstwa. W Arce nie zawiodło trio Nenadić, Djordjević i Kolenda, a bardzo ważne punkty zdobywali także Watson i Tolbert. Zabrakło naprawdę niewiele, jednak porażka ta zwiastuje naprawdę ciężkie czasy dla zielonogórskiej koszykówki.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 16-24
II: 21-18
III: 28-19
IV: 14-18
dog: 8-11
Zastal: Perry 17, Kołodziej 16, Grady 15, Matczak 13, Brkić 12, Simmons 6, Woroniecki 5, Turner III 2, Sitnik 1
Arka: Nenadić 21, Djordjević 17, Tolbert 16, Kolenda 15, Watson 10, Garbacz 5, Szumert 4, Hrycaniuk 2
2025-03-14 22:00:19
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt