King Szczecin - Orlen Zastal Zielona Góra 89-81
Nie było niespodzianki w Szczecinie, a bezradny Orlen Zastal przegrał z Kingiem 89-81, notując 7 porażkę z rzędu. Szczecinianie zdominowali walkę na obu tablicach, a nie do zatrzymania dla zielonogórskiej defensywy był Dziewa. Sytuacja w tabeli ekipy Jovanovicia staje się fatalna, a drużyna z Grodu Bachusa ma coraz mniej argumentów w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Orlen Zastal rozpoczął piątka: Nichols, Łabinowicz, Matczak, Brkić i Simmons. W składzie meczowym zabrakło Grady'ego, a po dłuższej nieobecności spowodowanej kontuzją do gry wrócił Łabinowicz. Dla zielonogórzan po meczu we Wrocławiu było to kolejne spotkanie z serii trzech z rzędu na wyjeździe. Goście do meczu przystąpili z pozycji typowego underdoga, jednak mając ogromną świadomość, że w końcowym rozrachunku jedno zwycięstwo więcej może zadecydować o utrzymaniu w Orlen Basket Lidze, co tylko podnosiło i tak już ogromną presję na ekipie Jovanovicia.

Zastal bardzo nerwowo rozpoczął to spotkanie, a ogromną presję jaka ciąży na gościach widać było gołym okiem. Zielonogórzanie od samego początku mieli olbrzymie problemy w defensywie, a z pomalowanego kolejno trafiali Dziewa, Woodard i Nicholson z łatwością otwierając mecz prowadzeniem 6-0. Przełamanie dopiero po 3.5 minutach gry dał Zastalowi Łabinowicz. Gospodarze zdominowali obie tablice prowadząc w połowie kwarty 12-5. Na boisku pojawił się Perry szybko witając się z drużyną trafioną trójką, a że punkty dołożył też Brkić prowadzenie Kinga spadło do 2 oczek. Gra od tego momentu się wyrównała, a ekipa Jovanovicia zaczęła grać zdecydowanie agresywniej po obu stronach parkietu. King wyraźnie spuścił z tonu, a Zastal głównie za sprawą wchodzącego z ławki Perrego, zdobywcy 7 punktów, lepszy na otwarcie 17-15.
Zastal od początku 2 kwarty próbował agresywnie walczyć o każdą piłkę, ale to gospodzarze znów zaczęli zdobywać łatwe punkty spod kosza, za sprawą Żołnierewicza. Na osłodę kolejną trójkę dla gości dołożył dobrze dysponowany Perry. Solidnie dla Kinga punktował Woodard i Kostrzewski, a w ofensywie otwierali się kolejni zawodnicy. A że przyjezdni odpowiedzieli tylko oczkami Matczaka, to gospodarze znów budowali swoją przewagę prowadząc 28-22 po 15 minutach gry. Zastal znów przypominał drużynę z początku spotkania, rażąc nieporadnością w ataku. To nie była atrakcyjna koszykówka dla zgromadzonych kibiców, a na parkiecie wkradło się sporo chaosu z obu stron. Dla Zastalu otworzył się Turner III, jednak to Woodard był nie do zatrzymania dla zielonogórskiej defensywy. Obraz gry nie uległ już zmianie, King wyraźnie lepszy w 2 kwarcie 25-14, prowadząc do przerwy 40-31.

Trzecią kwartę aktywnie zaczął Kołodziej, trójkę przymierzył Nichols, a że do kosza trafił też Brkić Zastal szybko zbudował run 9-3 niwelując straty do 3 oczek. W odpowiedzi pod koszem kolejne pięć akcji wykończył rewelacyjnie grający Dziewa!, który nie mylił się w tym spotkaniu i był nie do zatrzymania dla zielonogórskiej defensywy. Kolejną trójkę dla Zastalu dorzucił Nichols, ale Szczecin szybko wrócił do swojego rytmu gry utrzymując 10 punktowe prawadzenie. Akcją 2+1 popisał się jeszcze Matczak, ale to była fenomenalna kwarta Dziewy, który zgromadził już 17 punktów grając na 100 procentowe skuteczności z gry (8/8). Ostatecznie 3 kwarta na remis 21-21, a w meczu utrzymywało się 9 punktowe prowadzenie gospodarzy 61-52.
Niemający nic do stracenia Zastal rzucił wszystkie siły, próbując zniwelować znaczną stratę z 3 pierwszych kwart. Punkty zdobył Brkić, 2+1 dołożył Nichols, ale to było wszystko na co było stać gości. Kolejne minuty to prawdziwy popis strzelecki zza łuku, a trójki przy swoich nazwiskach zapisali kolejno Brenk, Sitnik i Meier. Na 6 minut przed końcem gospodarze utrzymywali przewagę prowadząc 71-60. Każda piłka podawana do Dziewy oznaczała kolejne oczka dla Kinga, a dla Zastalu po długim okresie bez punktów trafił w końcu Perry. Rozpędzeni coraz bardziej gospodarze trafiali z dystansu jak w transie, a kolejne trójki zapisali przy swoich nazwiskach Woodard i Meier zamykając ten mecz na 5 minut przed końcem. Na nic zdały się jeszcze dwie trafione trójki Perrego bo mecz był już przegrany, a gospodarze pewnie triumfowali, kontrolując mecz do ostatnich minut, zwyciężając 89-81.

Szczecinianie znokautowali Zastal na tablicach, wygrywając w zbiórkach 39-26!. Kapitalny występ zaliczył Dziewa zdobywając 19 punktów (9/10 z gry), a dzielnie wtórował mu Woodard (17 pkt). Zielonogórzanie przegrali po raz 7 z rzędu, a o przełamanie tej fatalnej passy nie będzie łatwo w kolejnych spotkaniach. Goście notowali krótkie okresy gry, gdy niwelowali straty jednak obraz całego spotkania nie pozostawia złudzeń kto był lepszy na parkiecie w ten piątkowy wieczór. Walka o obronę Orlen Basket Ligi dla Grodu Bachusa już wkroczyła w decydującą fazę, a ekipa Jovanovicia ma przed sobą już tylko ostatnie 7 spotkań, w których presja osiągnięcia zwycięstwa będzie coraz większa
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 15-17
II: 25-14
III: 21-21
IV: 28-29
Szczecin: Dziewa 19, Woodard 17, Żołnierewicz 11, Kostrzewski 9, Nicholson 9, Wójcik 9, Meier 8, Brenk 5, Whitehead 2, Novak,
Zastal: Perry 19, Nichols 15, Kołodziej 13, Brkić 8, Turner 8, Matczak 5, Sitnik 5, Łabinowicz 3, Woroniecki 3, Simmons 2
Zastal bardzo nerwowo rozpoczął to spotkanie, a ogromną presję jaka ciąży na gościach widać było gołym okiem. Zielonogórzanie od samego początku mieli olbrzymie problemy w defensywie, a z pomalowanego kolejno trafiali Dziewa, Woodard i Nicholson z łatwością otwierając mecz prowadzeniem 6-0. Przełamanie dopiero po 3.5 minutach gry dał Zastalowi Łabinowicz. Gospodarze zdominowali obie tablice prowadząc w połowie kwarty 12-5. Na boisku pojawił się Perry szybko witając się z drużyną trafioną trójką, a że punkty dołożył też Brkić prowadzenie Kinga spadło do 2 oczek. Gra od tego momentu się wyrównała, a ekipa Jovanovicia zaczęła grać zdecydowanie agresywniej po obu stronach parkietu. King wyraźnie spuścił z tonu, a Zastal głównie za sprawą wchodzącego z ławki Perrego, zdobywcy 7 punktów, lepszy na otwarcie 17-15.
Zastal od początku 2 kwarty próbował agresywnie walczyć o każdą piłkę, ale to gospodzarze znów zaczęli zdobywać łatwe punkty spod kosza, za sprawą Żołnierewicza. Na osłodę kolejną trójkę dla gości dołożył dobrze dysponowany Perry. Solidnie dla Kinga punktował Woodard i Kostrzewski, a w ofensywie otwierali się kolejni zawodnicy. A że przyjezdni odpowiedzieli tylko oczkami Matczaka, to gospodarze znów budowali swoją przewagę prowadząc 28-22 po 15 minutach gry. Zastal znów przypominał drużynę z początku spotkania, rażąc nieporadnością w ataku. To nie była atrakcyjna koszykówka dla zgromadzonych kibiców, a na parkiecie wkradło się sporo chaosu z obu stron. Dla Zastalu otworzył się Turner III, jednak to Woodard był nie do zatrzymania dla zielonogórskiej defensywy. Obraz gry nie uległ już zmianie, King wyraźnie lepszy w 2 kwarcie 25-14, prowadząc do przerwy 40-31.
Trzecią kwartę aktywnie zaczął Kołodziej, trójkę przymierzył Nichols, a że do kosza trafił też Brkić Zastal szybko zbudował run 9-3 niwelując straty do 3 oczek. W odpowiedzi pod koszem kolejne pięć akcji wykończył rewelacyjnie grający Dziewa!, który nie mylił się w tym spotkaniu i był nie do zatrzymania dla zielonogórskiej defensywy. Kolejną trójkę dla Zastalu dorzucił Nichols, ale Szczecin szybko wrócił do swojego rytmu gry utrzymując 10 punktowe prawadzenie. Akcją 2+1 popisał się jeszcze Matczak, ale to była fenomenalna kwarta Dziewy, który zgromadził już 17 punktów grając na 100 procentowe skuteczności z gry (8/8). Ostatecznie 3 kwarta na remis 21-21, a w meczu utrzymywało się 9 punktowe prowadzenie gospodarzy 61-52.
Niemający nic do stracenia Zastal rzucił wszystkie siły, próbując zniwelować znaczną stratę z 3 pierwszych kwart. Punkty zdobył Brkić, 2+1 dołożył Nichols, ale to było wszystko na co było stać gości. Kolejne minuty to prawdziwy popis strzelecki zza łuku, a trójki przy swoich nazwiskach zapisali kolejno Brenk, Sitnik i Meier. Na 6 minut przed końcem gospodarze utrzymywali przewagę prowadząc 71-60. Każda piłka podawana do Dziewy oznaczała kolejne oczka dla Kinga, a dla Zastalu po długim okresie bez punktów trafił w końcu Perry. Rozpędzeni coraz bardziej gospodarze trafiali z dystansu jak w transie, a kolejne trójki zapisali przy swoich nazwiskach Woodard i Meier zamykając ten mecz na 5 minut przed końcem. Na nic zdały się jeszcze dwie trafione trójki Perrego bo mecz był już przegrany, a gospodarze pewnie triumfowali, kontrolując mecz do ostatnich minut, zwyciężając 89-81.
Szczecinianie znokautowali Zastal na tablicach, wygrywając w zbiórkach 39-26!. Kapitalny występ zaliczył Dziewa zdobywając 19 punktów (9/10 z gry), a dzielnie wtórował mu Woodard (17 pkt). Zielonogórzanie przegrali po raz 7 z rzędu, a o przełamanie tej fatalnej passy nie będzie łatwo w kolejnych spotkaniach. Goście notowali krótkie okresy gry, gdy niwelowali straty jednak obraz całego spotkania nie pozostawia złudzeń kto był lepszy na parkiecie w ten piątkowy wieczór. Walka o obronę Orlen Basket Ligi dla Grodu Bachusa już wkroczyła w decydującą fazę, a ekipa Jovanovicia ma przed sobą już tylko ostatnie 7 spotkań, w których presja osiągnięcia zwycięstwa będzie coraz większa
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 15-17
II: 25-14
III: 21-21
IV: 28-29
Szczecin: Dziewa 19, Woodard 17, Żołnierewicz 11, Kostrzewski 9, Nicholson 9, Wójcik 9, Meier 8, Brenk 5, Whitehead 2, Novak,
Zastal: Perry 19, Nichols 15, Kołodziej 13, Brkić 8, Turner 8, Matczak 5, Sitnik 5, Łabinowicz 3, Woroniecki 3, Simmons 2
2025-03-28 21:22:46
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt