Filip Matczak: Wiem na co mnie stać i co mogę dać drużynie
Pozycja Zastalu w tabeli Orlen Basket Ligi po 6 porażkach z rzędu wygląda bardzo źle. Następne spotkanie zielonogórzanie rozegrają w Szczecinie z Kingiem, gdzie ponownie będą typowym underdogiem i o wygraną będzie bardzo ciężko. Do końca sezonu pozostało zaledwie 8 spotkań, na ekipie Jovanovicia ciąży ogromna presja, a o sytuacji w drużynie opowiedział trochę Filip Matczak.
Na pytanie o motywację, sytuację mentalną oraz swoje odczucia , gdy musi grać jako rozgrywający Filip Matczak odpowiedział:
- Na pewno mam świadomość jaka jest sytuacja i o co gramy, w jakim jesteśmy miejscu. Może nie powiem problematycznej sytuacji, po prostu takie sytuacje się zdarzają i musimy to unieść. Czuję się bardzo dobrze fizycznie, dlatego może wyglądam inaczej na boisku, jest dużo agresji z mojej strony, uważam tej pozytywnej, a nie będę tutaj przytaczał sytuacji z Senglinem w spotkaniu ze Śląskiem. Oczywiście świadomość tego w jakiej jesteśmy sytuacji buduje to jak się wygląda później na boisku. Na pewno na dzień dzisiejszy trochę zmieniłem mentalność, może faktycznie trochę się męczę grając na jedynce, ale z drugiej strony staram się sobie tłumaczyć, aby korzystać z tej sytuacji i wykorzystać optymalnie te minuty. Staram się brać z tego całymi garściami, może jest trochę trudno utrzymać balans, gdy normalnie gram na dwójce, jednak ta świadomość agresywności jest większa. Na jedynce jest więcej kalkulacji i myślenia o innych, może w mojej głowie jest za duży problem, aby znaleźć tutaj odpowiednią równowagę i trochę gubię siebie. Uczę się tego i chciałbym, żeby wyglądało to lepiej.
O sytuacji w drużynie zielonogórzanin wypowiedział się w taki sposób:
- Na pewno nie jest łatwo jak się przegrywa mecz za meczem i ta pewność siebie spada i toczy się niezłą bitwę we własnej głowie. A nie oszukujmy się jeśli chodzi o głowę i mentalność to są to bardzo ważne aspekty i wydaje mi się, że jednak trochę wplywają na to te porażki. Tym bardziej, że oprócz meczu w Gliwicach, gdzie byliśmy zdecydowanie słabsi, to w pozostałych spotkaniach to była kwestia pojedynczych błędów, które mogliśmy zniwelować i odnieść zwycięstwa. Jest to problem, ale musimy sobie z nim poradzić. Jesteśmy grupą doświadczonych i świadomych gości i musimy teraz być razem w tym wszystkim, żeby to pudełeczko z puzlami nam się nie wysypalo bo nie czas i miejsce na to. Zostało 8 spotkań i musimy walczyć. Taka duża liczba zmian w drużynie nigdy nie jest niczym dobrym, ale mieliśmy sytuację jaką mieliśmy. W styczniu po meczu z Anwilem, każdy mógł powiedzieć, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a jednak drużyna nam się posypała i czasami tak po prostu jest.
Zapytany o najbliższy mecz z Kingiem, którego był zawodnikiem dodał:
- Myślę, że na mecz piątkowy będę gotowy. Jest dodatkowa mobilizacja. Myślę o drużynie i dla nas najważniejsze jest zwycięstwo. Ja dobrze wiem na co mnie stać i co mogę dać drużynie i nie mam zamiaru nic nikomu udowadniać. Po prostu chcę się dobrze prezentować na parkiecie i dać zespołowi to czego potrzebuje. Wiemy z kim mamy do czynienia w najbliższym meczu, jaki kaliber zawodników jest w Kingu. Doszedł też nowy zawodnik, ktory może dać dobry impuls. My musimy być gotowi na walkę i szukać ich słabości i próbować je wykorzystać. Musimy grać szybko, szukać się nawzajem na parkiecie i trafiać do kosza. A to wszystko musimy zacząć od dobrej obrony.
Filip Matczak podzielił się także informacją jak trenowała drużyna po porażce we Wrocławiu:
- Na pierwszych treningach poruszane było to co nie funkcjonowało w meczu ze Śląskiem, a następnie szukanie planu na mecz z Kingiem. Tego jak będziemy grali przeciwko danym zawodnikom, mamy swoje założenia i do tego próbujemy się przygotować.
Źródło: Radio Zielona Góra
- Na pewno mam świadomość jaka jest sytuacja i o co gramy, w jakim jesteśmy miejscu. Może nie powiem problematycznej sytuacji, po prostu takie sytuacje się zdarzają i musimy to unieść. Czuję się bardzo dobrze fizycznie, dlatego może wyglądam inaczej na boisku, jest dużo agresji z mojej strony, uważam tej pozytywnej, a nie będę tutaj przytaczał sytuacji z Senglinem w spotkaniu ze Śląskiem. Oczywiście świadomość tego w jakiej jesteśmy sytuacji buduje to jak się wygląda później na boisku. Na pewno na dzień dzisiejszy trochę zmieniłem mentalność, może faktycznie trochę się męczę grając na jedynce, ale z drugiej strony staram się sobie tłumaczyć, aby korzystać z tej sytuacji i wykorzystać optymalnie te minuty. Staram się brać z tego całymi garściami, może jest trochę trudno utrzymać balans, gdy normalnie gram na dwójce, jednak ta świadomość agresywności jest większa. Na jedynce jest więcej kalkulacji i myślenia o innych, może w mojej głowie jest za duży problem, aby znaleźć tutaj odpowiednią równowagę i trochę gubię siebie. Uczę się tego i chciałbym, żeby wyglądało to lepiej.
O sytuacji w drużynie zielonogórzanin wypowiedział się w taki sposób:
- Na pewno nie jest łatwo jak się przegrywa mecz za meczem i ta pewność siebie spada i toczy się niezłą bitwę we własnej głowie. A nie oszukujmy się jeśli chodzi o głowę i mentalność to są to bardzo ważne aspekty i wydaje mi się, że jednak trochę wplywają na to te porażki. Tym bardziej, że oprócz meczu w Gliwicach, gdzie byliśmy zdecydowanie słabsi, to w pozostałych spotkaniach to była kwestia pojedynczych błędów, które mogliśmy zniwelować i odnieść zwycięstwa. Jest to problem, ale musimy sobie z nim poradzić. Jesteśmy grupą doświadczonych i świadomych gości i musimy teraz być razem w tym wszystkim, żeby to pudełeczko z puzlami nam się nie wysypalo bo nie czas i miejsce na to. Zostało 8 spotkań i musimy walczyć. Taka duża liczba zmian w drużynie nigdy nie jest niczym dobrym, ale mieliśmy sytuację jaką mieliśmy. W styczniu po meczu z Anwilem, każdy mógł powiedzieć, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a jednak drużyna nam się posypała i czasami tak po prostu jest.
Zapytany o najbliższy mecz z Kingiem, którego był zawodnikiem dodał:
- Myślę, że na mecz piątkowy będę gotowy. Jest dodatkowa mobilizacja. Myślę o drużynie i dla nas najważniejsze jest zwycięstwo. Ja dobrze wiem na co mnie stać i co mogę dać drużynie i nie mam zamiaru nic nikomu udowadniać. Po prostu chcę się dobrze prezentować na parkiecie i dać zespołowi to czego potrzebuje. Wiemy z kim mamy do czynienia w najbliższym meczu, jaki kaliber zawodników jest w Kingu. Doszedł też nowy zawodnik, ktory może dać dobry impuls. My musimy być gotowi na walkę i szukać ich słabości i próbować je wykorzystać. Musimy grać szybko, szukać się nawzajem na parkiecie i trafiać do kosza. A to wszystko musimy zacząć od dobrej obrony.
Filip Matczak podzielił się także informacją jak trenowała drużyna po porażce we Wrocławiu:
- Na pierwszych treningach poruszane było to co nie funkcjonowało w meczu ze Śląskiem, a następnie szukanie planu na mecz z Kingiem. Tego jak będziemy grali przeciwko danym zawodnikom, mamy swoje założenia i do tego próbujemy się przygotować.
Źródło: Radio Zielona Góra
2025-03-27 23:32:29
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt