Lech Zielona Góra - Swornica Czarnowąsy 2:0
W wielkich bólach rodziło się zwycięstwo Lecha nad „kopciuszkiem” z Czarnowąsów. Na szczęście zielonogórzanom udało się strzelić gola i dopiero od tego momentu pokazali chwilami naprawdę niezły futbol. Trzy punkty cieszą, ale styl gry już niekoniecznie.
Piłkarze Lecha rozpoczęli z animuszem, którego starczyło im jednak na trochę ponad kwadrans gry. Już w 4 minucie ładny strzał zza pola karnego oddał Jarymowicz, ale Stodoła był na posterunku. W 16 minucie grający dziś nieco bliżej bramki rywali Jutrzenka wymienił piłkę z Sawickim, ale w doskonałej sytuacji strzelił obok słupka. W odpowiedzi kąśliwy strzał Grendziaka z 20 minuty dobrze wybronił bramkarz Lecha. W 36 minucie najlepsza w tej połowie szansa dla przyjezdnych, ale Kitowicz popisuje się dobrym refleksem po nieudanym podaniu... Adamczaka. Pierwsza połowa zdawała się potwierdzać obawy, że zielonogórzanie znów będą bić głową w przysłowiowy mur.
W 55 minucie obrońcy Lecha wydatnie przyczynili się do wypracowania dobrej sytuacji Grendziakowi, który na szczęście dla nich minimalnie przestrzelił. W 60 minucie w niegroźnej zdawało się sytuacji Jutrzenka trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Dziesięć minut później było jednak 1:0. Okińczyc podał prostopadle do Sawickiego, który po raz dziesiąty w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. Od tego momentu podopieczni Czerniawskiego zaczęli grać na luzie i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 74 minucie „bezpańską” piłkę przed polem karnym przejął Cierniak, obiegł obrońców Swornicy i w sytuacji jeden na jeden nie dał szans bramkarzowi. Chwilę później powinno być 3:0. Piłkę rozegrali Zych i Jutrzenka, ale strzał Sawickiego w ekwilibrystyczny sposób nogą obronił Stodoła. W końcówce zielonogórzanie zdecydowanie za bardzo rozluźnili szyki obronne. W 80 minucie po indywidualnej akcji P. Dudka świetnie interweniował Kitowicz. W rewanżu ładny strzał Gnatowicza tuż sprzed linii pola karnego minął bramkę. W ostatniej minucie meczu w słupek trafił Piechniaczek.
Zielonogórzanie wygrali zasłużenie, choć było to zwycięstwo z gatunku tych wymęczonych. W Lechu na wyróżnienie zasługuje bardzo dziś waleczny Krzysztof Cierniak oraz rezerwowi, którzy bardzo ożywili poczynania na boisku – Wojtek Okińczyc i Rafał Zych. U gości niezłą partię rozegrał Marek Grendziak.
Składy:
Lech: Kitowicz – Jasiński, Adamczak, Gnatowicz, Pochylski (83. Maleśnik), Wierzbicki (53. Okińczyc), Jutrzenka, Świtaj, Jarymowicz (69. Zych), Cierniak (80. Wolak), Sawicki
Swornica: Stodoła – Maciuszek, Grendziak, Sobocki, Kotalla, Jeleniewski, Gradkowski (83. Leś), P. Dudek, Wiedak, Piechaczek, Maciejewski (59. Jędrzejewski).
Żółte kartki: Pochylski, Jutrzenka
Sędziował: Maciej Wieczorek (Szczecin)
W 55 minucie obrońcy Lecha wydatnie przyczynili się do wypracowania dobrej sytuacji Grendziakowi, który na szczęście dla nich minimalnie przestrzelił. W 60 minucie w niegroźnej zdawało się sytuacji Jutrzenka trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Dziesięć minut później było jednak 1:0. Okińczyc podał prostopadle do Sawickiego, który po raz dziesiąty w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. Od tego momentu podopieczni Czerniawskiego zaczęli grać na luzie i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 74 minucie „bezpańską” piłkę przed polem karnym przejął Cierniak, obiegł obrońców Swornicy i w sytuacji jeden na jeden nie dał szans bramkarzowi. Chwilę później powinno być 3:0. Piłkę rozegrali Zych i Jutrzenka, ale strzał Sawickiego w ekwilibrystyczny sposób nogą obronił Stodoła. W końcówce zielonogórzanie zdecydowanie za bardzo rozluźnili szyki obronne. W 80 minucie po indywidualnej akcji P. Dudka świetnie interweniował Kitowicz. W rewanżu ładny strzał Gnatowicza tuż sprzed linii pola karnego minął bramkę. W ostatniej minucie meczu w słupek trafił Piechniaczek.
![]() | |
|
Zielonogórzanie wygrali zasłużenie, choć było to zwycięstwo z gatunku tych wymęczonych. W Lechu na wyróżnienie zasługuje bardzo dziś waleczny Krzysztof Cierniak oraz rezerwowi, którzy bardzo ożywili poczynania na boisku – Wojtek Okińczyc i Rafał Zych. U gości niezłą partię rozegrał Marek Grendziak.
Składy:
Lech: Kitowicz – Jasiński, Adamczak, Gnatowicz, Pochylski (83. Maleśnik), Wierzbicki (53. Okińczyc), Jutrzenka, Świtaj, Jarymowicz (69. Zych), Cierniak (80. Wolak), Sawicki
Swornica: Stodoła – Maciuszek, Grendziak, Sobocki, Kotalla, Jeleniewski, Gradkowski (83. Leś), P. Dudek, Wiedak, Piechaczek, Maciejewski (59. Jędrzejewski).
Żółte kartki: Pochylski, Jutrzenka
Sędziował: Maciej Wieczorek (Szczecin)
2004-05-08 17:48:41
Kategoria: pilka / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt