Zielonogórzanin obronił tytuł Mistrza Polski w snookerze!
Mateusz Baranowski ponownie potwierdził swoją pozycję lidera krajowego snookera. Zawodnik z Zielonej Góry triumfował w 34. Otwartych Mistrzostwach Polski, sięgając po tytuł mistrza kraju po raz piąty w karierze. Finał rozegrany w Winnym Grodzie zakończył się jego zdecydowanym zwycięstwem nad Tomaszem Skalskim z Warszawy 5:0.
Decydujące starcie od początku toczyło się pod dyktando Baranowskiego. Zielonogórzanin kontrolował przebieg meczu i konsekwentnie budował przewagę w kolejnych frejmach. Najwięcej emocji przyniosła czwarta partia, w której Skalski był bardzo blisko wygranej. Baranowski w końcówce doprowadził jednak do remisu 71:71, a następnie zachował więcej spokoju w dogrywce i przechylił szalę na swoją stronę.
Pozostałe frejmy przebiegały już bez większych komplikacji. Obrońca tytułu grał równo, skutecznie wykorzystywał błędy rywala i nie pozwalał mu na dłuższe serie punktowe. Zwycięstwo 5:0 dobrze oddaje różnicę, jaka dzieliła obu finalistów w tym pojedynku.
- Myślę, że zawsze mistrz ma na celu obronę w przyszłym roku, także zdecydowanie to był mój cel. Cieszę się, że udało się ten tytuł obronić. Nie było łatwo, ale też nie było takiego bardzo dużego kryzysu, kiedy musiałbym wyciągać mecz z beznadziejnej sytuacji. Było może nieciekawie w pewnych momentach, ale gdzieś tam stanąłem na wysokości zadania i szybko potrafiłem wrócić do swojej dobrej gry, a jak moja gra była dobra, to dominowałem i czułem się bardzo komfortowo - podsumował na antenie Radia Zielona Góra Baranowski.
Pozostałe frejmy przebiegały już bez większych komplikacji. Obrońca tytułu grał równo, skutecznie wykorzystywał błędy rywala i nie pozwalał mu na dłuższe serie punktowe. Zwycięstwo 5:0 dobrze oddaje różnicę, jaka dzieliła obu finalistów w tym pojedynku.
- Myślę, że zawsze mistrz ma na celu obronę w przyszłym roku, także zdecydowanie to był mój cel. Cieszę się, że udało się ten tytuł obronić. Nie było łatwo, ale też nie było takiego bardzo dużego kryzysu, kiedy musiałbym wyciągać mecz z beznadziejnej sytuacji. Było może nieciekawie w pewnych momentach, ale gdzieś tam stanąłem na wysokości zadania i szybko potrafiłem wrócić do swojej dobrej gry, a jak moja gra była dobra, to dominowałem i czułem się bardzo komfortowo - podsumował na antenie Radia Zielona Góra Baranowski.
2026-01-04 23:56:54
Kategoria: inne / newsy











PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt