AZS UZ Zielona Góra - Luxiana AZS UMCS Lublin 3:3
W minioną niedzielę odbył się mecz I ligi futsalu, w którym AZS UZ Zielona Góra zmierzył się z Luxianą AZS-em UMCS Lublin. Zielonogórscy akademicy wygrywali po pierwszej połowie 2:1, jednak w ostatecznym rozrachunku padł remis 3:3. Gospodarze mieli okazję wygrać spotkanie, natomiast w samej końcówce przedłużonego rzutu karnego nie wykorzystał Michał Bartnicki.
AZS UZ Zielona Góra fatalnie wszedł w mecz, ponieważ już w 6 minucie przegrywał 0:1. Do remisu w 19 minucie doprowadził Adrian Niedźwiecki, a po chwili prowadzenie zielonogórzanom dał Kamil Klechammer. Zielonogórscy akademicy strzelili bramkę na 3:1, jednak zdaniem sędziego gol padł po syrenie sygnalizującej koniec pierwszej połowy. W drugiej części meczu Luxiana AZS UMCS Lublin wyrównała wynik w 24 minucie za sprawą Fularskiego, a sześć minut później przyjezdni wyszli na prowadzenie. Gol wyrównujący padł w 33 minucie. Michał Barnicki z AZS-u UZ Zielona Góra stanął przed okazją do strzelenia gola na wagę zwycięstwa, jednak przedłużony rzut karny w samej końcówce spotkania obronił bramkarz drużyny przeciwnej.
- W pierwszej połowie do piętnastej minuty wyglądało to słabo. Mało było ruchu i sytuacji. Później udało się zdobyć dwie bramki. Ułożyło się to całkiem inaczej. Szkoda, że nie strzeliliśmy na 3:1. Syrena zawyła jak wyszliśmy dwa na jeden. Należy się cieszyć, że zdobyliśmy chociaż ten jeden punkt, bo mogło być różnie. Przedłużony karny to nie jest nic łatwego, bo odległość naprawdę jest spora. Michał dobrze uderzył, ale bramkarz go wyczuł. Szkoda, ale nie ma co się załamywać - powiedział po meczu Radosław Romanowski.
Źródło: Radio Zielona Góra
- W pierwszej połowie do piętnastej minuty wyglądało to słabo. Mało było ruchu i sytuacji. Później udało się zdobyć dwie bramki. Ułożyło się to całkiem inaczej. Szkoda, że nie strzeliliśmy na 3:1. Syrena zawyła jak wyszliśmy dwa na jeden. Należy się cieszyć, że zdobyliśmy chociaż ten jeden punkt, bo mogło być różnie. Przedłużony karny to nie jest nic łatwego, bo odległość naprawdę jest spora. Michał dobrze uderzył, ale bramkarz go wyczuł. Szkoda, ale nie ma co się załamywać - powiedział po meczu Radosław Romanowski.
Źródło: Radio Zielona Góra
2022-11-15 11:16:20
Kategoria: pilka / newsy











PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt