King Szczecin - Orlen Zastal Zielona Góra 79-82
ORLEN Zastal Zielona Góra odpowiedział na porażkę z pierwszego spotkania i wraca ze Szczecina z niezwykle cennym zwycięstwem. W drugim meczu ćwierćfinałowej serii play off zielonogórzanie pokonali King Szczecin 82-79, doprowadzając do remisu 1:1 przed przenosinami rywalizacji do hali CRS. Zespół Arkadiusza Miłoszewskiego zagrał dojrzale w najważniejszych momentach i wykorzystał problemy kadrowe gospodarzy.
Po stronie Zastalu ważną informacją był powrót Chavaughna Lewisa, gospodarze natomiast wystąpili bez Przemysława Żołnierewicza i Tomasza Gielo.
Zielonogórzanie od początku pokazali, że po dramatycznej końcówce pierwszego spotkania nie zamierzają wracać do domu bez zwycięstwa. Mecz rozpoczęli od twardej defensywy i po akcjach Krzysztofa Sulimy oraz Andrzeja Mazurczaka prowadzili 4:0. King miał wyraźne problemy z wejściem w rytm meczu. Szczecinianie pierwsze punkty z gry zdobyli dopiero po blisko trzech minutach za sprawą Nemanji Popovicia. Zastal dobrze kontrolował początek spotkania, a ważną trójkę dołożył Mazurczak. Gospodarze szybko odnaleźli jednak odpowiedź. Zielonogórzanie zaczęli popełniać straty, co bezlitośnie wykorzystał King. Po punktach Popovicia i rzucie z dystansu Jeremy'ego Roacha gospodarze wyszli na prowadzenie 11-7. Pierwsza kwarta stała na wysokiej intensywności i było widać, że oba zespoły mocno odczuwają tempo narzucone od pierwszych minut. Gdy King zaczął na chwilę tracić energię, Zastal natychmiast to wykorzystał. Punkty Conleya Garrisona oraz Mazurczaka pozwoliły odzyskać prowadzenie, ale końcówka należała do gospodarzy. Trójka Noah Freidela ustaliła wynik pierwszej części na 16:14 dla Kinga.
Zielonogórzanie od początku pokazali, że po dramatycznej końcówce pierwszego spotkania nie zamierzają wracać do domu bez zwycięstwa. Mecz rozpoczęli od twardej defensywy i po akcjach Krzysztofa Sulimy oraz Andrzeja Mazurczaka prowadzili 4:0. King miał wyraźne problemy z wejściem w rytm meczu. Szczecinianie pierwsze punkty z gry zdobyli dopiero po blisko trzech minutach za sprawą Nemanji Popovicia. Zastal dobrze kontrolował początek spotkania, a ważną trójkę dołożył Mazurczak. Gospodarze szybko odnaleźli jednak odpowiedź. Zielonogórzanie zaczęli popełniać straty, co bezlitośnie wykorzystał King. Po punktach Popovicia i rzucie z dystansu Jeremy'ego Roacha gospodarze wyszli na prowadzenie 11-7. Pierwsza kwarta stała na wysokiej intensywności i było widać, że oba zespoły mocno odczuwają tempo narzucone od pierwszych minut. Gdy King zaczął na chwilę tracić energię, Zastal natychmiast to wykorzystał. Punkty Conleya Garrisona oraz Mazurczaka pozwoliły odzyskać prowadzenie, ale końcówka należała do gospodarzy. Trójka Noah Freidela ustaliła wynik pierwszej części na 16:14 dla Kinga.

Drugą kwartę Zastal rozpoczął bardzo mocnym akcentem. Akcja 2 + 1 Phila Fayne'a dała sygnał do ofensywy, a chwilę później zielonogórzanie zanotowali serię 10-2 i odskoczyli na 24-18. Trener Maciej Majcherek próbował zatrzymać rozpędzonych gości czasem, jednak początkowo niewiele to zmieniło. Po trójce Jayvona Maughmera przewaga wzrosła do dziewięciu punktów. King odpowiedział jednak błyskawicznie. Anthony Roberts zdobył pięć punktów z rzędu i gospodarze ponownie wrócili do gry. Spotkanie weszło w bardzo szybki rytm. Punkty Patricka Cartiera i Krzysztofa Sulimy przeplatały się z odpowiedziami szczecinian. W końcówce obie drużyny szybko przekroczyły limit przewinień, a gra coraz częściej przenosiła się na linię rzutów wolnych. Gdy wydawało się, że Zastal zejdzie do szatni z prowadzeniem, równo z końcową syreną trafił Jovan Novak i po pierwszej połowie był remis 43:43.
Po zmianie stron zielonogórzanie ponownie weszli w mecz bardzo dobrze. Jakub Szumert rozpoczął punktowanie, a chwilę później drugą trójkę w meczu zanotował Sulima. King próbował odpowiadać za sprawą Popovicia i Robertsa, ale tym razem Zastal nie pozwolił gospodarzom na przejęcie inicjatywy. Po efektownym wsadzie Fayne'a i pięciu punktach z rzędu Garrisona przewaga ponownie zaczęła rosnąć. King kilkukrotnie zmniejszał straty, jednak zespół Arkadiusza Miłoszewskiego zachowywał spokój. Punkty Maughmera, celna trójka Mazurczaka i skuteczne akcje Dwighta Wilsona pozwoliły odskoczyć na osiem punktów. Gospodarze zdołali jeszcze zmniejszyć straty, ale po trzech kwartach Zastal prowadził 62:58.

W ostatniej odsłonie emocji nie brakowało. King regularnie korzystał z przewinień zielonogórzan i zdobywał łatwe punkty z linii rzutów wolnych. Trójka Mateusza Kostrzewskiego oraz kolejne trafienia Roacha sprawiły, że przewaga Zastalu zaczęła topnieć. Spotkanie ponownie weszło w fazę gry punkt za punkt. Na dodatek King odzyskał prowadzenie, ale zielonogórzanie odpowiadali za każdym razem. Ważnym momentem okazał się uraz Popovicia, który po skręceniu kostki nie wrócił już do gry. Zastal szybko wykorzystał problemy gospodarzy. Na dwie minuty przed końcem przy stanie 73-73 bardzo ważną trójkę trafił Garrison. Chwilę później z boiska za pięć przewinień musiał zejść Kostrzewski, co dodatkowo skomplikowało sytuację gospodarzy.
King popełniał kolejne straty i ostatecznie zakończył spotkanie z aż 21 błędami. Zastal cierpliwie wykorzystywał sytuacje. Ważne punkty spod kosza zdobywał Cartier, a Mazurczak dołożył skuteczne rzuty wolne. Szczecinianie jeszcze próbowali wrócić do gry po trójkach Freidela i Roacha, ale tym razem zielonogórzanie nie wypuścili już zwycięstwa z rąk.
King popełniał kolejne straty i ostatecznie zakończył spotkanie z aż 21 błędami. Zastal cierpliwie wykorzystywał sytuacje. Ważne punkty spod kosza zdobywał Cartier, a Mazurczak dołożył skuteczne rzuty wolne. Szczecinianie jeszcze próbowali wrócić do gry po trójkach Freidela i Roacha, ale tym razem zielonogórzanie nie wypuścili już zwycięstwa z rąk.
Najlepszym zawodnikiem zespołu Arkadiusza Miłoszewskiego był Andrzej Mazurczak, który zdobył 22 punkty oraz zanotował 5 asyst. Patrick Cartier zakończył mecz z dorobkiem 16 punktów, a Conley Garrison dołożył 13 punktów i 7 asyst.
Po dwóch spotkaniach w Szczecinie sytuacja wraca do punktu wyjścia. Zastal wykonał swoje zadanie i odebrał rywalowi przewagę własnego parkietu. Teraz seria przenosi się do Zielonej Góry, gdzie przy stanie 1:1 walka rozpocznie się od nowa.
2026-05-16 20:00:15
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt