PP: Lechia Zielona Góra - Ruch Chorzów 0:2
Pucharowa przygoda Lechii Zielona Góra zakończona. Ruch Chorzów okazał się zbyt mocny dla beniaminka Betclic 2. Ligi. Zielonogórzanie przegrali na „Dołku” 0:2, a losy spotkania ustawiły dwa gole zdobyte przez gości – pierwszy już w 3. minucie, a drugi tuż przed przerwą. Lechia nie zdołała odwrócić losów rywalizacji i pożegnała się z STS Pucharem Polski.
Ruch od pierwszych sekund pokazał, że zamierza narzucić swoje warunki. Już w 3. minucie chorzowianie przeprowadzili skuteczny atak. Jakub Kristan posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne, a Aleksander Komor idealnie złożył się do główki. Piłka minęła Jakuba Bursztyna i zatrzepotała w siatce. Lechia znalazła się w trudnej sytuacji, zanim na dobre zdążyła wejść w spotkanie.
Gospodarze nie zamierzali jednak czekać z odpowiedzią. W 11. minucie Michał Szmigiel napędził akcję lewą stroną, a następnie wymienił podanie z Przemysławem Bargielem. Po dośrodkowaniu w polu karnym znalazł się Kamil Olek. Napastnik Lechii zdołał obrócić się z piłką i oddać strzał, lecz obrońcy Ruchu w ostatniej chwili wybili futbolówkę z linii bramkowej. Chwilę później dobitkę Nahrebeckiego również zablokowali defensorzy pierwszoligowca.
Ruch niemal natychmiast odpowiedział groźną sytuacją. W 13. minucie Kacper Laskowski otrzymał znakomite podanie za plecy obrońców Lechii. Wyszedł na dogodną pozycję i uderzył, ale tym razem gospodarzy uratował słupek.

Mecz nabrał tempa. Obie drużyny próbowały szybko przenosić ciężar gry pod bramkę rywala. Kolejną szansę stworzył Szmigiel, który zdecydował się na indywidualny rajd. Wahadłowy Lechii przedarł się w pole karne, znalazł odrobinę wolnego miejsca i uderzył z bardzo ostrego kąta. Piłka przeleciała jednak tuż obok słupka.
Ruch wciąż pozostawał niezwykle groźny przy wykorzystaniu długich podań. W 18. minucie tym sposobem uruchomiony został Daniel Szczepan. Napastnik przebiegł z futbolówką znaczną część boiska, mimo nacisku Rafała Ostrowskiego zdołał utrzymać się przy piłce i oddał strzał z okolic narożnika pola karnego. Tym razem Bursztyn stanął na wysokości zadania.
Kilka minut później Lechia ponownie znalazła się w dogodnej sytuacji. W 21. minucie Kamil Olek otrzymał dobre podanie za linię obrony Ruchu. Napastnik gospodarzy zdołał minąć wychodzącego z bramki Jakuba Wrąbla i miał przed sobą niemal pustą bramkę, jednak zbyt mocno przesunął się w kierunku bocznej części pola karnego. Oddał strzał, lecz piłka trafiła jedynie w boczną siatkę. Była to kolejna bardzo dobra okazja Lechii na doprowadzenie do remisu.
Zielonogórzanie mieli swoje okazje, lecz to Ruch był skuteczniejszy. W 41. minucie goście przeprowadzili kolejną szybką akcję lewą flanką. Laskowski urwał się obrońcom i wycofał piłkę przed pole karne. Tam czekał już Michał Chrapek. Doświadczony pomocnik przymierzył bez przyjęcia i posłał piłkę w dolny róg bramki. Bursztyn był bez szans, a Ruch prowadził już 2:0.

Tuż przed przerwą chorzowianie mogli jeszcze mocniej skomplikować sytuację Lechii. Krystian Rostek znalazł się w dobrej pozycji po prawej stronie i oddał mocny strzał. Po raz kolejny z pomocą Bursztynowi przyszedł jednak słupek. Do szatni gospodarze schodzili więc z dwubramkową stratą.
Po zmianie stron tempo wyraźnie spadło. Ruch, mając korzystny wynik, nie musiał już forsować tempa i skupił się przede wszystkim na kontrolowaniu wydarzeń. Lechia próbowała cierpliwie budować swoje akcje, ale długo brakowało jej konkretów pod bramką Wrąbla.
W 74. minucie gospodarze domagali się rzutu karnego. Po zagraniu piłki w pole karne futbolówka trafiła w rękę Nikodema Leśniaka-Paducha. Arbiter uznał jednak, że ułożenie ręki nie powiększało obrysu ciała i nie zdecydował się wskazać na jedenasty metr. Decyzja sędziego wywołała sporo emocji, ale wynik pozostał bez zmian.
Lechia nadal szukała swojej szansy. W 80. minucie jeden z zawodników gospodarzy ponownie próbował zaatakować skrzydłem i zakończył akcję strzałem. Tym razem jednak Wrąbel był na posterunku i pewnie poradził sobie z uderzeniem.

W końcówce to Ruch miał jeszcze okazję do podwyższenia prowadzenia. W 83. minucie Max Pawłowski znalazł sobie miejsce w polu karnym i zdołał oddać groźny strzał. Mateusz Zientarski nie dał się jednak zaskoczyć i skutecznie interweniował.
W doliczonym czasie gry Ruch został jeszcze osłabiony. Krystian Rostek zatrzymał akcję Lechii ręką, za co obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Chorzowianie musieli więc kończyć spotkanie w dziesiątkę.
Nie wpłynęło to jednak na losy rywalizacji. Lechia nie zdołała odrobić strat i przegrała z Ruchem Chorzów 0:2. Tym samym zielonogórzanie zakończyli swoją tegoroczną przygodę z Pucharem Polski już na etapie 1/32 finału.
2026-09-02 20:02:32
Kategoria: pilka / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt