Lechia przegrywa w Bydgoszczy po niewykorzystanych sytuacjach
Lechia Zielona Góra nie przywiezie punktów z pierwszego wyjazdu po awansie do Betclic 2. ligi. Zielonogórzanie mieli swoje okazje, w tym rzut karny jeszcze przed przerwą, ale w Bydgoszczy zabrakło skuteczności. Zawisza wykorzystał błędy gości i wygrał 2:1.
Przed rozpoczęciem spotkania uczczono pamięć ofiar tragicznego wypadku autobusu na Węgrzech. Na trybunach stadionu w Bydgoszczy pojawiła się także niewielka grupa kibiców z Zielonej Góry, która wspierała Lechię podczas jej pierwszego w tym sezonie meczu poza własnym stadionem.
Początek zdecydowanie lepiej ułożył się gospodarzom. Już w piątej minucie Zawisza wyprowadził szybki kontratak, po którym w polu karnym interweniował Flis. Sędzia uznał, że doszło do faulu i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Maciej Kona i pewnym uderzeniem pokonał Jakuba Bursztyna.
Lechia po stracie gola częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała budować ataki, ale bardziej konkretni byli bydgoszczanie. Bursztyn dwukrotnie musiał ratować swój zespół po groźnych próbach gospodarzy. Szczególnie niebezpieczne było mocne uderzenie Stępnienia, z którym bramkarz zielonogórzan jednak sobie poradził.
Najlepszą okazję do wyrównania w pierwszej części Lechia stworzyła około 20. minuty. Dawid Dębski dobrze obsłużył Przemysława Bargiela, który znalazł się w dogodnej pozycji, lecz jego strzał minął słupek. Zielonogórzanie mieli czego żałować, bo była to sytuacja, z której mogli doprowadzić do remisu.
W kolejnych minutach goście nadal szukali swojej szansy. Próbował między innymi Dominik Więcek, ale Zawisza utrzymywał skromne prowadzenie.
Jeszcze większa okazja pojawiła się pod koniec pierwszej połowy. Dębski otrzymał bardzo dobre podanie i znalazł się sam na sam z bramkarzem. Został zatrzymany w polu karnym, a arbiter podyktował jedenastkę dla Lechii.
Do piłki podszedł Bargiel, lecz tym razem nie zdołał doprowadzić do wyrównania. Był to już drugi niewykorzystany rzut karny Lechii w tym sezonie. Do przerwy Zawisza prowadził 1:0.
Jeżeli zielonogórzanie liczyli na szybkie odwrócenie losów spotkania po zmianie stron, ich plan rozsypał się niemal natychmiast. Nie minęła nawet minuta drugiej połowy, gdy gospodarze zaatakowali prawą stroną. Po strzale z ostrego kąta Bursztyn odbił piłkę, ale przy dobitce Filipa Kozłowskiego nie miał już szans. Po niespełna minucie drugiej części Zawisza prowadził więc 2:0.
Lechia znalazła się w trudnej sytuacji, ale nie zrezygnowała z walki. W 68. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony dobrze w polu karnym odnalazł się Bartosz Rutkowski. Jego strzał głową znalazł drogę do bramki i zielonogórzanie złapali kontakt z rywalem.
Gol na 1:2 dawał jeszcze sporo czasu na odrobienie straty, jednak paradoksalnie kolejne bardzo dobre okazje stworzyli gospodarze. Zawisza dwukrotnie był bliski zamknięcia meczu trzecim trafieniem, ale Lechia pozostawała w grze.
Końcówka należała już do gości, którzy próbowali uratować remis. W doliczonym czasie gry szansę miał Marcel Kurek. Otrzymał piłkę w polu karnym i oddał strzał, ale bramkarz Zawiszy zdołał zatrzymać futbolówkę.
Zawisza Bydgoszcz pokonał Lechię Zielona Góra 2:1, a dla beniaminka z Zielonej Góry była to pierwsza porażka w obecnym sezonie Betclic 2. ligi.
Lechia może żałować przede wszystkim niewykorzystanych okazji z pierwszej połowy. Przy stanie 1:0 zielonogórzanie mieli zarówno dobrą sytuację Bargiela, jak i rzut karny. Zawisza był natomiast skuteczniejszy w kluczowych momentach, a szybki gol zdobyty tuż po rozpoczęciu drugiej połowy znacząco utrudnił gościom walkę o korzystny rezultat.
Zawisza Bydgoszcz 2:1 Lechia Zielona Góra
• 1:0 Maciej Kona, 6. minuta, rzut karny
• 2:0 Filip Kozłowski, 46. minuta
• 2:1 Bartosz Rutkowski, 68. minuta
2026-08-16 15:04:40
Kategoria: pilka / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt