A. Sawicki: Nie był to wybitny mecz
W środę, 23 sierpnia odbył się mecz w ramach 4. kolejki III ligi grupy III pomiędzy Lechią Zielona Góra, a Rekordem Bielsko-Biała. Zielonogórzanie musieli uznać wyższość lidera rozgrywek i przegrali 0:2. Podopieczni Andrzeja Sawickiego mieli swoje sytuacje do strzelenia bramki, jednak tego dnia piłkarze z Winnego Grodu byli przerażająco nieskuteczni.
- Przede wszystkim doceńmy klasę przeciwnika, który posiadał więcej indywidualności. To było widać przede wszystkim przy stratach bramki. To jest właśnie robienie różnicy przez zawodników, którzy potrafią wygrać pojedynek jeden na jeden, napędzić się, zrobić przewagę i strzelić bramkę. Początek nerwowy, słaby. Pod koniec pierwszej połowy zaczęło się zgadzać. Dość słabo weszliśmy w drugą połowę. Bramka trochę nieszczęśliwa. Później mieliśmy swój czas, swoje sytuacje, które powinniśmy zamienieć na bramkę. Walczyliśmy do końca, ale nie udało się. Nie był to wybitny mecz, ale bardzo trudny przeciwnik i tak to wygląda. Za dużo piłek oddawaliśmy na początku meczu bez ataku przeciwnika i to powoduje, że nie masz płynności w grze – ocenił mecz Andrzej Sawicki.
- Moje wejście było spowodowane urazem Radka Sylwestrzaka, ale wszedłem i za dużo do powiedzenia nie miałem. Mieliśmy swoje sytuacje. Można grać przeciętny mecz i mieć sytuacje. Jeżeli do przerwy strzelilibyśmy chociaż jedną z nich to ten mecz potoczyłby się inaczej, bo bramki odmieniają oblicze meczu, ale gramy słabo i tracimy gole. Musimy wyciągać wnioski z każdego kolejnego meczu, bo zdarza nam się popełniać błędy z poprzednich meczów, a to jest karygodne – skomentował Rafał Ostrowski.
- Chyba gdzieś mi spięło mięsień dwugłowy. Mam nadzieję, że nic się nie uszkodziło. Nie wiem dlaczego, bo byłem bardzo dobrze przygotowany. Z boiska mi się wydawało, że nie byliśmy dużo gorszym zespołem, ale chodzi o skuteczność. Martwi to, że przegrywamy mecze mimo, że stwarzamy sobie sytuacje. Mamy problem ze skutecznością. Musimy nad nią popracować i wykorzystać to, co mamy – powiedział Radosław Sylwestrzak.
Źródło: Radio Zielona Góra
- Moje wejście było spowodowane urazem Radka Sylwestrzaka, ale wszedłem i za dużo do powiedzenia nie miałem. Mieliśmy swoje sytuacje. Można grać przeciętny mecz i mieć sytuacje. Jeżeli do przerwy strzelilibyśmy chociaż jedną z nich to ten mecz potoczyłby się inaczej, bo bramki odmieniają oblicze meczu, ale gramy słabo i tracimy gole. Musimy wyciągać wnioski z każdego kolejnego meczu, bo zdarza nam się popełniać błędy z poprzednich meczów, a to jest karygodne – skomentował Rafał Ostrowski.
- Chyba gdzieś mi spięło mięsień dwugłowy. Mam nadzieję, że nic się nie uszkodziło. Nie wiem dlaczego, bo byłem bardzo dobrze przygotowany. Z boiska mi się wydawało, że nie byliśmy dużo gorszym zespołem, ale chodzi o skuteczność. Martwi to, że przegrywamy mecze mimo, że stwarzamy sobie sytuacje. Mamy problem ze skutecznością. Musimy nad nią popracować i wykorzystać to, co mamy – powiedział Radosław Sylwestrzak.
Źródło: Radio Zielona Góra
2023-08-25 08:56:36
Kategoria: pilka / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt