Enea Zastal BC – Polski Cukier Start Lublin 96-67
Trzecia wygrana zielonogórskich koszykarzy w Energa Basket Lidze! Zastal rozgromił we własnej hali Polski Cukier Start Lublin i już od pierwszej kwarty kontrolował wynik spotkania, z każdą minutą powiększając tylko wypracowaną przewagę. Gościom zabrakło argumentów na świetnych w tym spotkaniu Hadzibegovicia, Brewtona i Alforda.
W ekipie gości zabrakło skrzydłowego Kacpra Młynarskiego, który musiał zrobić sobie przerwę od gry ze względu na chorobę. Poza tą jedną nieobecnością obie ekipy wystąpiły w pełnych składach.
Trener Oliver Vidin zdecydował się przemeblować wyjściowy skład w stosunku do poprzednich spotkań. W pierwszej piątce gospodarzy na parkiecie pojawili się Bryce Alford, Szymon Kowalczyk, Jan Wójcik oraz Przemysław Żołnierewicz i Alen Hadzibegović. Naprzeciw nim stanęli Cleveland Melvin, Mateusz Dziemba, Dayshon Hassan Smith, Kregor Hermet i Klavs Čavars.
Spotkanie już w pierwszych sekundach otworzyło trafienie Alena Hadzibegovicia. Po trzech trafionych koszach lublinianie wysunęli się na prowadzenie 7-2, jednak powoli rozkręcali się gospodarze. Po celnych trójkach Jana Wójcika i Hadzibegovicia zielonogórzanie odrobili stratę i prowadzili 10-7. Start miał znaczne problemy w defensywnie, co wykorzystywali gospodarze. Goście próbowali jeszcze wyrównać wynik jednak poukładana gra Zastalu pozwoliła na bezpieczne dowiezienie przewagi do końca kwarty, która zakończyła się piękną akcją w wykonaniu Żołnierewicza i Alforda. Po pierwszej części spotkania zielonogórzanie prowadzili już 26-16.
Trener Oliver Vidin zdecydował się przemeblować wyjściowy skład w stosunku do poprzednich spotkań. W pierwszej piątce gospodarzy na parkiecie pojawili się Bryce Alford, Szymon Kowalczyk, Jan Wójcik oraz Przemysław Żołnierewicz i Alen Hadzibegović. Naprzeciw nim stanęli Cleveland Melvin, Mateusz Dziemba, Dayshon Hassan Smith, Kregor Hermet i Klavs Čavars.
Spotkanie już w pierwszych sekundach otworzyło trafienie Alena Hadzibegovicia. Po trzech trafionych koszach lublinianie wysunęli się na prowadzenie 7-2, jednak powoli rozkręcali się gospodarze. Po celnych trójkach Jana Wójcika i Hadzibegovicia zielonogórzanie odrobili stratę i prowadzili 10-7. Start miał znaczne problemy w defensywnie, co wykorzystywali gospodarze. Goście próbowali jeszcze wyrównać wynik jednak poukładana gra Zastalu pozwoliła na bezpieczne dowiezienie przewagi do końca kwarty, która zakończyła się piękną akcją w wykonaniu Żołnierewicza i Alforda. Po pierwszej części spotkania zielonogórzanie prowadzili już 26-16.

Goście nie przypominali drużyny, która w poprzedniej kolejce rozgromiła dotychczasowego lidera rozgrywek, Stal Ostrów Wielkopolski. W pierwszych minutach drugiej kwarty Zastal spokojne powiększał przewagę, prze zerowej odpowiedzi Startu. Przy wyniku 30-16 o czas poprosił trener Gronek. Dopiero po niej Klavs Čavars zdołal zdobyć pierwsze punkty po przerwie, a zielonogórzanie dalej szaleli na parkiecie i w połowie kwarty prowadzili już 41-18. Start miał jeszcze moment dobrej ofensywy, z dystansu rozstrzelali się Dziemba, Dorsey-Walker i Melvin, dzięki czemu pod koniec pierwszej połowy gościom udało się zmniejszyć stratę do 14 punktów (43-29). Ostatnie minuty to jednak kolejny popis umiejętności Zastalu, który na przerwę schodził z 19 punktową przewagą po trafionym praktycznie równo z syreną rzucie za trzy Sebastiana Kowalczyka (48-29).

Po zmianie stron gospodarze dalej kontynuowali świetną, zespołową koszykówkę. Grali składne akcje, rozdawali asysty i to skutkowało kolejnymi zdobyczami punktowymi. Zielonogórzanie tylko w pierwszej połowie mieli na koncie aż 22 punkty z szybkiego ataku, co jest wynikiem wręcz wybitnym. Po trzech minutach drugiej połowy Zastal miał już 25 oczek przewagi, a Startowi coraz bardziej brakowało argumentów. Jedyne co udawało się gościom to zatrzymanie pędzącego Zastalu na tym właśnie poziomie przewagi. Zielonogórzanie w pełni kontrolowali wynik tego meczu i przed ostatnią odsłoną prowadzili aż 73-51.
W pierwszych minutach ostatniej odsłony zryw zaliczyli jeszcze goście, którzy rozstrzelali się z dystansu. Szybko wymusili na zielonogórzanach aż 4 przewinienia, mimo to, na każde zagranie Zastal, który ewidentnie bawił się koszykówką, znajdował rozwiązanie. Na 5 minut przed syreną końcową powadził aż 27 punktami i na pełnym luzie ciągnął mecz do ostatnich minut. W ostatniej fazie spotkania, przy wyniku 93-64 szansę na grę dostali Radosław Trubacz, Jan Górenczyk i Tobiasz Dydak. Finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 96-67 dla Enea Zastalu BC Zielona Góra.
W pierwszych minutach ostatniej odsłony zryw zaliczyli jeszcze goście, którzy rozstrzelali się z dystansu. Szybko wymusili na zielonogórzanach aż 4 przewinienia, mimo to, na każde zagranie Zastal, który ewidentnie bawił się koszykówką, znajdował rozwiązanie. Na 5 minut przed syreną końcową powadził aż 27 punktami i na pełnym luzie ciągnął mecz do ostatnich minut. W ostatniej fazie spotkania, przy wyniku 93-64 szansę na grę dostali Radosław Trubacz, Jan Górenczyk i Tobiasz Dydak. Finalnie spotkanie zakończyło się wynikiem 96-67 dla Enea Zastalu BC Zielona Góra.

Najlepszym zawodnikiem w zielonogórskiej ekipie był zdecydowanie Alen Hadzibegovic, autor 21 punktów. Bryce Alford rozdał aż 7 asyst i dołożył 13 oczek, a nie do przejścia przez koszykarzy Startu był Kareem Brewton. W ekipie gości najlepiej punktowali Sherron Dorsey-Walker, który zdobył 17 oczek i Cleveland Melvin który zanotował 15 punktów.
Wyniki poszczególnych kwart:
I 26-16
II 22-13
III 25-22
IV 23-16
Wyniki poszczególnych kwart:
I 26-16
II 22-13
III 25-22
IV 23-16
2022-10-27 19:22:03
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt