Enea Zastal BC – MKS Dąbrowa Górnicza 94-90
Po zaciętym meczu zielonogórzanie odnieśli drugie ligowe zwycięstwo! Zastal słabo rozpoczął spotkanie, w drugiej i trzeciej kwarcie mając aż 15 punktów starty. Sytuacja odmieniła się w ostatniej odsłonie kiedy to głównie za sprawą fenomenalnego Hadzibegovicia zielonogórzanie odrobili całą stratę i finalnie wygrali cały mecz. Czarnogórzec na swoim koncie zanotował double-double a 22 punkty dołożył Bryce Alford!
Goście przystąpili do gry w osłabieniu. Podczas ostatniego ligowego meczu aż dwóch zawodników nabawiło się tej samej kontuzji – naciągnięcia mięśnia dwugłowego uda. Nieobecny w związku z tym był Joseph Chealey, a Kacper Radwański pojawił się co prawda w składzie, jednak szanse jego pojawienia się na parkiecie były bliskie zeru. Dodatkowo, do Zielonej Góry z gorączką przyjechał kapitan MKS-u, Jarosław Mokros. Jego dyspozycja także pozostawała zatem wielkim znakiem zapytania. Ekipa gospodarzy za to w pełni sił zameldowała się w niedzielny wieczór w hali CRS.

W pierwszej piątce Zastalu na parkiecie pojawili się Kareem Brewton, Dusan Kutlesic, Aleksandar Zecevic, Przemysław Żołnierewicz i Alen Hadzibegovic. Naprzeciw nim stanęli Marcin Piechowicz, Trevon Bluiett, Matthias Tass, złoty medalista Mistrzostw Świata 3x3 Michał Sitnik i Martin Krampelj.
Pierwsze minuty meczu należały zdecydowanie do przyjezdnych. Po celnych trojkach Krampelja i Bluietta, do tego punktach Sitnika MKS zaliczył serię 10-0 i po 2,5 minuty gry objął już dwucyfrowe prowadzenie. Pierwsze punkty dla zielonogórzan padły dopiero po rzutach wolnych Kutlesicia, który oddawał je po faulu niesportowym Michała Sitnika. Sytuacja napędziła koszykarzy Zastalu, którzy po tym impulsie oddali dwa celne rzuty zza łuku, dzięki czemu zniwelowali stratę tylko do dwóch oczek. W połowie pierwszej kwarty po raz pierwszy zielonogórskiej publiczności zaprezentował się nowy nabytek Zastalu – Amerykanin Bryce Alford. Po jego świetnej akcji wykończonej widowiskowym wsadem Wójcika, zielonogórzanie pierwszy raz objęli prowadzenie w meczu (12-11). Drużyny do końca kwarty wymieniały się trafieniami, ale finalnie w pierwszej części spotkania lepsi byli przyjezdni, którzy po akcji 2+1 Alonzo Verge ustanowili wynik na 24-20.

Po przerwie gra obu drużyn była zacięta i mimo wymian trafieniami z obu stron, minimalnie lepsi pozostawali koszykarze MKS-u. Do połowy kwarty wynik utrzymywał się na styku (31-32) i w tej sytuacji o czas poprosił trener Jacek Winnicki. Ta podziałała motywująco na jego podopiecznych, którzy po małej serii 4-0, wysunęli się na pięciopunktowe prowadzenie. Po celnym trafieniu zza łuku Alonzo Verge, Zastal tracił już 8 punktów (42-34) i tu z kolei o czas prosił trener Oliver Vidin. Na nic to się jednak zdało. Gospodarze byli pogubieni, brakowało im wykończenia, co bezlitośnie wykorzystali przyjezdni rozgrywając akcję za akcją i na niespełna 2 minuty przed zmianą stron zielonogórzanie tracili aż 15 punktów (34-49). Zastalowi udało się jeszcze odrobić nieco stratę przed końcem pierwszej połowy, która ostatecznie zakończyła się wynikiem 39-39.

W pierwszych minutach trzeciej kwarty po faulu Tassa kontuzji lewej nogi nabawił się Dusan Kutlesic, który kuśtykając zmuszony był do opuszczenia boiska. Fatalnie wyglądała też obrona zielonogórzan – w pierwszej połowie główny defensor Kareem Brewton zagrał zaledwie 4 minuty, nie oddając nawet rzutu. Podopieczni trenera Olivera Vidina próbowali odrabiać starty, jednak na każde trafienie ze strony zielonogórzan odpowiedź miał MKS. Zastal przyspieszył w połowie kwarty, kiedy to już przyjezdni wykorzystali limit dostępnych w tej kwarcie przewinień. Szybsza gra skutkowała dobrymi akcjami i po serii 5-0 zielonogórzanie tracili już tylko 7 punktów. Był to niestety tylko chwilowy zryw, ponieważ do ataku też ruszył MKS, który po chwili odzyskał dwucyfrowe prowadzenie. Końcówka kwarty należała do gospodarzy, którą zakończył efektowny wsad Szymona Wójcika ustanawiając wynik na 67-74.

W ostatniej części meczu zielonogórzanie nie mieli już dużo do stracenia i szybko starali się gonić wynik. Dwukrotnie zza łuku trafił świetnie spisujący się w pierwszym meczu we własnej hali Bryce Alford, punkty dołożył Hadzibegović i Zastal odrobił praktycznie całą stratę z meczu (77-78)! O czas poprosił trener Jacek Winnicki, to jednak nie wybiło z rytmu gospodarzy bo kolejne trafienie i punkty z rzutów osobistych dołożył fenomenalny Hadzibegović. Zielonogórzanie wysunęli się na prowadzenie 81-78. MKS zaliczył przestój, a cały Zastal poszedł w ślady fenomenalnego Czarnogórca i na 3 minuty przed końcem meczu prowadził już 88-83. Ze względu na wykorzystany limit przewinień przez oba zespoły, końcówka to był prawdziwy festiwal rzutów wolnych. Finalnie zielonogórzanie świętowali drugie ligowe zwycięstwo, wygrywając spotkanie 94-90.
W ekipie trenera Olivera Vidina wyróżniał się przede wszystkim Alen Hadzibegović, który zanotował widowiskowe double-duuble, na które złożyło się 21 punktów i 16 zbiórek. Największą zdobyczą punktową z kolei pochwalić może się debiutujący w hali CRS Bryce Alford, który zdobył 22 oczka. Po 12 punktów solidarnie zabrali także bracia Wójcikowie. W ekipie MKS-u najlepiej punktował Alnzo Verge, który zdobył 27 punktów.
Wyniki poszczególnych kwart:
I 20-24
II 19-25
III 28-25
IV 27-16
Wyniki poszczególnych kwart:
I 20-24
II 19-25
III 28-25
IV 27-16
2022-10-23 20:32:04
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt