Zastal Zielona Góra - Anwil Włocławek 91-82
Zastal Zielona Góra po emocjonującym i momentami bardzo nerwowym spotkaniu pokonał w hali CRS Anwil Włocławek 91:82 w meczu jedenastej kolejki Orlen Basket Ligi. Zespół Arkadiusza Miłoszewskiego zbudował wysoką przewagę w pierwszej połowie, przetrwał trudny moment po przerwie i w decydującej kwarcie ponownie przejął kontrolę nad wydarzeniami. Bohaterem wieczoru był Chavaughn Lewis, który zdobył 31 punktów i poprowadził zielonogórzan do szóstego ligowego zwycięstwa w sezonie.
Hala CRS w Zielonej Górze była świadkiem jednego z najbardziej emocjonujących spotkań jedenastej kolejki Orlen Basket Ligi. Zastal Zielona Góra podejmował Anwil Włocławek w meczu, który już w zapowiedziach określany był jako przedsmak świątecznych emocji i konfrontacja drużyn będących w wyraźnym ofensywnym rytmie. Zespół Arkadiusza Miłoszewskiego udźwignął presję, przetrwał trudne momenty w trzeciej kwarcie i ostatecznie pokonał rywala 91:82, odnosząc szóste ligowe zwycięstwo w sezonie.

Od pierwszych minut było jasne, że kibice nie będą narzekać na brak intensywności. Oba zespoły grały odważnie w ataku, często zmieniając się na prowadzeniu i odpowiadając sobie punkt za punkt. Zielonogórzanie starali się wykorzystywać przewagę fizyczną pod koszem, a Patrick Cartier dwukrotnie skutecznie zakończył akcje w pomalowanym, dając gospodarzom chwilową przewagę trzech punktów. Anwil nie pozostał dłużny i po trójce Michała Kołodzieja, byłego zawodnika Zastalu, doprowadził do wyrównania. Końcówka kwarty należała jednak do miejscowych. Skuteczne wejścia pod kosz Chavaughna Lewisa i Phila Fayne’a pozwoliły Zastalowi zamknąć pierwszą odsłonę prowadzeniem 26:23.
Druga kwarta była popisem dojrzałości i kontroli gry w wykonaniu zespołu Miłoszewskiego. Lewis nadal dominował w strefie podkoszowej, ale Anwil długo utrzymywał kontakt punktowy dzięki trójkom Pearsona i AJ Slaughtera, zmniejszając straty do jednego punktu. W porę zareagował trener Zastalu, biorąc przerwę na żądanie, po której gospodarze wrócili na parkiet z zupełnie inną energią. Akcja 2+1 Fayne’a, kolejne punkty Lewisa i poprawiona defensywa sprawiły, że zielonogórzanie odzyskali oddech. Od tego momentu Zastal przejął pełną kontrolę nad wydarzeniami. Przewaga rosła systematycznie, najpierw do ośmiu punktów, a następnie do piętnastu, gdy trójkę trafił Szumert, a swoje akcje dokładali Cartier i Garrison. Anwil przez ponad trzy minuty nie potrafił znaleźć drogi do kosza, a pierwsza połowa zakończyła się efektowną trójką Lewisa. Do przerwy było 53:39 dla Zastalu.

Początek trzeciej kwarty zapowiadał kontynuację dominacji gospodarzy, jednak Anwil pokazał charakter. Seria punktów Fridrikssona i Slaughtera szybko zmniejszyła straty do jedenastu punktów. Zielonogórzanie na moment wrócili na właściwe tory, gdy duet Lewis i Garrison zaczął skutecznie napędzać ofensywę, a przewaga urosła do siedemnastu punktów. W tym momencie wydawało się, że mecz jest pod pełną kontrolą Zastalu. Rozluźnienie zostało jednak brutalnie wykorzystane przez gości. Anwil rozpędził się, trafił dwie trójki Slaughtera i zanotował serię 10:0. Nerwowość w grze Zastalu narastała, mnożyły się straty i złe decyzje, a po kolejnych trafieniach Slaughtera oraz akcji 2+1 Muciusa przewaga stopniała do zaledwie jednego punktu. Zielonogórzan w trudnym momencie uratował Lewis, który w końcówce kwarty wziął odpowiedzialność za grę i pozwolił gospodarzom wyjść na prowadzenie 70:66 przed ostatnią odsłoną.
Czwarta kwarta rozpoczęła się od zdecydowanej odpowiedzi Zastalu. Lewis trafił za trzy, Fayne dołożył efektowny wsad i przewaga szybko wzrosła do dziewięciu oczek. Anwil jeszcze próbował wrócić do gry, odpowiadając trójką Michalaka i kolejnymi trafieniami Slaughtera, który tego dnia imponował skutecznością zza łuku. Gospodarze grali jednak coraz bardziej zespołowo. Garrison błyszczał w defensywie, notując przechwyty i napędzając szybki atak, a punkty Maughmera spod kosza pozwalały utrzymywać bezpieczny dystans. W ostatnich minutach Zastal kontrolował tempo gry, a Lewis raz po raz znajdował drogę do kosza, gasząc nadzieje Anwilu. Ostatecznie zielonogórzanie zwyciężyli 91:82, pieczętując bardzo wartościową wygraną przed własną publicznością.

Bezsprzecznym bohaterem spotkania był Chavaughn Lewis, który potwierdził swoją rosnącą rolę w zespole. Amerykanin zdobył aż 31 punktów, dokładając 3 zbiórki i 3 asysty, będąc liderem w najtrudniejszych momentach meczu. Bardzo solidne spotkanie rozegrał także Conley Garrison, autor 15 punktów, 6 asyst, 3 zbiórek i aż 4 przechwytów, który miał ogromny wpływ na tempo i organizację gry.
W ekipie Anwilu wyróżniał się AJ Slaughter, trafiający 6 z 9 rzutów za trzy, przez długi czas utrzymujący swój zespół w grze.
Siłą Zastalu ponownie okazała się zespołowość. Zielonogórzanie zanotowali 22 asysty i wygrali walkę na tablicach, zbierając piłkę 35 razy. Wyniki kwart 26:23, 27:16, 17:27 i 21:16 najlepiej oddają przebieg spotkania, w którym gospodarze musieli przetrwać trudny moment, by w decydującej fazie pokazać dojrzałość i jakość. Dla zespołu Arkadiusza Miłoszewskiego było to zwycięstwo nie tylko cenne punktowo, ale też budujące w kontekście dalszej rywalizacji w Orlen Basket Lidze.
2025-12-22 20:53:38
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt