Górnik Wałbrzych – Zastal Zielona Góra 62-56
Fatalna postawa Zastalu w ofensywie i czwarta kolejna porażka w Orlen Basket Lidze stała się faktem. Beniaminek z Wałbrzycha nie rozegrał dobrego spotkania, jednak z taką grą zielonogórzanie marzenia o pierwszym zwycięstwie w sezonie muszą odłożyć na później. Tylko dwa trafione rzuty z dystansu na 19 oddanych prób dobrze oddają obraz gry gości w tym spotkaniu.
Zastal rozpoczął piątką: Thornwell, Saulys, Murphy, Kołodziej i Matczak. W składzie gości zabrakło Browninga. Zielonogórzanie po trzech porażkach odniesionych we własnej hali rozegrali pierwsze spotkanie na wyjeździe, walcząc o pierwsze zwycięstwo w OBL.

Pierwsza kwarta rozpoczęła się bardzo nerwowo z obu stron. Wynik otworzył Murphy, jednak kolejne akcje to prawdziwy popis nieskuteczności. Drużyny nie mogły złapać odpowiedniego rytmu, a jedyne punkty dla gospodarzy w połowie kwarty zdobył Kulka. Dla zielonogórzan punktował Murphy i Matczak, a po 5 minutach widniał wynik 2-7. W ataku nie mógł wstrzelić się Saulys, kompletnie niewidoczny był Thornwell. Goście grali dobrze w obronie jednak coraz trudniej było im zdobywać punkty, a gra stawała się coraz wolniejsza. Końcówka wyraźnie dla gospodarzy, którzy po 7 punktach z rzędu Smitha wyszli na prowadzenie 14-11. To była bardzo słaba kwarta w ofensywie, a oba zespoły trafiały na skuteczności niecałych 30 procent. W efekcie niewiele lepsi gospodarze, którzy tą część wygrali 14-13.

Obraz gry nie uległ zmianie w 2. kwarcie. Mnożyły się straty, skuteczność pozostawiała wiele do życzenia, a żaden z zespołów nie mógł zbudować większej przewagi. Po 3 minutach gry i trójce Wiśniewskiego, Górnik wyszedł na prowadzenie 19-17. Dla Zastalu punktował Murphy, jednak zdecydowanie lepszy od gry prezentowanej przez drużynę z Grodu Bachusa był wynik spotkania. Zastal do przerwy nie trafił ani jednej trójki na 9 oddanych prób. Miejsca na parkiecie wciąż nie mógł znaleźć Thornwell, Kołodziej powrócił do słabej gry z pierwszych dwóch spotkań. Pod koszem walczył jeszcze Harris, ale nie było widać pomysłu na grę wśród przyjezdnych. A dodajmy, że całą kwartę gospodarze grali bez swojego najlepszego zawodnika Gotchera, który szybko złapał faule na początku spotkania. Wynik kwarty minimalnie dla gospodarzy 14-12, którzy do przerwy prowadzili 28-25.

Po przerwie do gry wrócił wypoczęty Gotcher i szybko przypomniał o sobie trafiając za 3 punkty. Akcją 2+1 odpowiedział Thornwell, dla którego były to pierwsze punkty w spotkaniu. A ponieważ skutecznie zaczął grać także Gilbert to gospodarze szybko powiększyli przewagę do 8 punktów. Zastal grał bez pomysłu, dalej pudłował z dystansu, do gry nic nie wniósł także wchodzący z ławki Woroniecki. Po 27 minutach zielonogórzanie mieli na koncie zaledwie 32 punkty, przegrywając 32-39. A i tak wynik ratował Murphy, który miał już na swoim koncie 13 punktów. Na minutę przed końcem kwarty pierwszą trójkę dla gości trafił Saulys, co powtórzył kilkadziesiąt sekund później. Wśród gospodarzy przebudził się Wyka, a ta część gry 20-17 dla Górnika i prowadzenie 48-42 w całym spotkaniu.

Ostatnią kwartę otworzył Thornwell, jednak szybko odpowiedział Wyka, który przypomniał sobie, że jest drugą strzelbą zespołu w tym sezonie. Zielonogórzanie nie mogli odnaleźć rytmu gry, a popis nieskuteczności trwał w najlepsze. Na 3 minuty przed końcem pięknym wsadem popisał się Patton, a przewaga gospodarzy urosła do bezpiecznych 10 punktów. Sirvydis był kompletnie bezradny rotując co chwilę wąskim składem. Dużo minut dostał Sitnik, jednak Zastal rozegrał kolejny mecz bez wyraźnego lidera, który mógłby pociągnąć za sobą cały zespół. Po mało atrakcyjnym baskecie dla kibiców kwarta na remis, a Górnik wygrywa 62-56.
Zdobywając zaledwie 56 punktów nie można liczyć na odniesienie zwycięstwa na poziomie OBL. Skuteczność na poziomie 34 procent, dwie trafione trójki na 19 oddanych prób, a także 13 popełnionych strat pokazują jak bezradny był Zastal. Brak lidera i problem z wartościową rotacją tylko nasilą pytania o zmiany kadrowe już na starcie sezonu. Zielonogórzanie pozostają na dnie ligowej tabeli. Sezon co prawda jeszcze bardzo długi, jednak potrzeba dużego optymizmu aby wyobrazić sobie lepszy Zastal bez radykalnych zmian w zespole.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 14-13
II: 14-12
III: 20-17
IV: 14-14
Pierwsza kwarta rozpoczęła się bardzo nerwowo z obu stron. Wynik otworzył Murphy, jednak kolejne akcje to prawdziwy popis nieskuteczności. Drużyny nie mogły złapać odpowiedniego rytmu, a jedyne punkty dla gospodarzy w połowie kwarty zdobył Kulka. Dla zielonogórzan punktował Murphy i Matczak, a po 5 minutach widniał wynik 2-7. W ataku nie mógł wstrzelić się Saulys, kompletnie niewidoczny był Thornwell. Goście grali dobrze w obronie jednak coraz trudniej było im zdobywać punkty, a gra stawała się coraz wolniejsza. Końcówka wyraźnie dla gospodarzy, którzy po 7 punktach z rzędu Smitha wyszli na prowadzenie 14-11. To była bardzo słaba kwarta w ofensywie, a oba zespoły trafiały na skuteczności niecałych 30 procent. W efekcie niewiele lepsi gospodarze, którzy tą część wygrali 14-13.
Obraz gry nie uległ zmianie w 2. kwarcie. Mnożyły się straty, skuteczność pozostawiała wiele do życzenia, a żaden z zespołów nie mógł zbudować większej przewagi. Po 3 minutach gry i trójce Wiśniewskiego, Górnik wyszedł na prowadzenie 19-17. Dla Zastalu punktował Murphy, jednak zdecydowanie lepszy od gry prezentowanej przez drużynę z Grodu Bachusa był wynik spotkania. Zastal do przerwy nie trafił ani jednej trójki na 9 oddanych prób. Miejsca na parkiecie wciąż nie mógł znaleźć Thornwell, Kołodziej powrócił do słabej gry z pierwszych dwóch spotkań. Pod koszem walczył jeszcze Harris, ale nie było widać pomysłu na grę wśród przyjezdnych. A dodajmy, że całą kwartę gospodarze grali bez swojego najlepszego zawodnika Gotchera, który szybko złapał faule na początku spotkania. Wynik kwarty minimalnie dla gospodarzy 14-12, którzy do przerwy prowadzili 28-25.
Po przerwie do gry wrócił wypoczęty Gotcher i szybko przypomniał o sobie trafiając za 3 punkty. Akcją 2+1 odpowiedział Thornwell, dla którego były to pierwsze punkty w spotkaniu. A ponieważ skutecznie zaczął grać także Gilbert to gospodarze szybko powiększyli przewagę do 8 punktów. Zastal grał bez pomysłu, dalej pudłował z dystansu, do gry nic nie wniósł także wchodzący z ławki Woroniecki. Po 27 minutach zielonogórzanie mieli na koncie zaledwie 32 punkty, przegrywając 32-39. A i tak wynik ratował Murphy, który miał już na swoim koncie 13 punktów. Na minutę przed końcem kwarty pierwszą trójkę dla gości trafił Saulys, co powtórzył kilkadziesiąt sekund później. Wśród gospodarzy przebudził się Wyka, a ta część gry 20-17 dla Górnika i prowadzenie 48-42 w całym spotkaniu.
Ostatnią kwartę otworzył Thornwell, jednak szybko odpowiedział Wyka, który przypomniał sobie, że jest drugą strzelbą zespołu w tym sezonie. Zielonogórzanie nie mogli odnaleźć rytmu gry, a popis nieskuteczności trwał w najlepsze. Na 3 minuty przed końcem pięknym wsadem popisał się Patton, a przewaga gospodarzy urosła do bezpiecznych 10 punktów. Sirvydis był kompletnie bezradny rotując co chwilę wąskim składem. Dużo minut dostał Sitnik, jednak Zastal rozegrał kolejny mecz bez wyraźnego lidera, który mógłby pociągnąć za sobą cały zespół. Po mało atrakcyjnym baskecie dla kibiców kwarta na remis, a Górnik wygrywa 62-56.
Zdobywając zaledwie 56 punktów nie można liczyć na odniesienie zwycięstwa na poziomie OBL. Skuteczność na poziomie 34 procent, dwie trafione trójki na 19 oddanych prób, a także 13 popełnionych strat pokazują jak bezradny był Zastal. Brak lidera i problem z wartościową rotacją tylko nasilą pytania o zmiany kadrowe już na starcie sezonu. Zielonogórzanie pozostają na dnie ligowej tabeli. Sezon co prawda jeszcze bardzo długi, jednak potrzeba dużego optymizmu aby wyobrazić sobie lepszy Zastal bez radykalnych zmian w zespole.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 14-13
II: 14-12
III: 20-17
IV: 14-14
2024-10-25 20:32:26
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt
Komentarze
Tyson
2024-10-26 09:08:26Odpowiedź
Górnik Wałbrzych na medal
nd022@wp.pl
2024-10-25 21:54:36Odpowiedź
Smutno to mówić ale oczy same łzawią patrząc na gre mam czasami wrażenie ze oni graja zakare w tym zespole
Grzegorz
2024-10-25 21:27:15Odpowiedź
Nie do wiary ...... Wydajemy pieniądze na TAKICH PARTACZY ..... Nie umieją nawet złapać piłki .... Może lepiej oddać mecze walkowerem .... Nie będzie TAKIEGO WSTYDU ....!!!