Dziki Warszawa - Zastal Zielona Góra 98-86
Dziki Warszawa pokonały Zastal Zielona Góra 98–86 na zakończenie pierwszej rundy Orlen Basket Ligi. Warszawianie zatrzymali rozpędzony w ostatnich tygodniach Zastal, jednak mimo porażki zielonogórzanie ostatecznie wywalczyli miejsce w Pucharze Polski dzięki korzystnym rozstrzygnięciom pozostałych spotkań. To pierwszy taki sukces Zastalu od czterech lat i istotny krok w odbudowie drużyny.
Zastal do Warszawy jechał z konkretną stawką, a w zapowiedziach obie strony mówiły o meczu o wszystko. W Zielonej Górze podkreślano, że zespół chce domknąć świetną rundę zwycięstwem, a po stronie gospodarzy w mediach pisano wręcz o misji zatrzymania rozpędzonego Zastalu. Dodatkowym tłem był debiut nowego podkoszowego Sagaby Konate, który co prawda przyjechał z zespołem, ale zgodnie z decyzją sztabu znalazł się poza składem.
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami gości. Zastal wyglądał jak zespół który przyjechał wykonywać pracę i już po trzech minutach prowadził 8-2 po trafieniach Garrisona, Maughmera i efektownym wsadzie Szumerta. Trójka Garrisona powiększyła przewagę do dziewięciu punktów i zmusiła trenera Legovicha do interwencji. Przerwa dała efekt. Dziki odpowiedziały serią 5-0, a po chwili po akcjach Caruthersa i Oguamy wyrównały na 14-14 i po raz pierwszy wyszły na prowadzenie. Zastal szukał odpowiedzi pod koszem przez Lewisa, jednak po pierwszej kwarcie minimalnie lepsi byli gospodarze 24-21.

Druga kwarta wprowadziła spotkanie na właściwe dla gospodarzy tory. Zastal miał kłopoty z faulami i już po czterech minutach osiągnął limit przewinień co Dziki skrupulatnie wykorzystywały. Zespół Miłoszewskiego miał pojedyncze błyski jak akcje Cartiera czy trójki Woronieckiego i Garrisona ale końcówka połowy przebiegała zdecydowanie pod dyktando miejscowych którzy rozstrzelali się z dystansu za sprawą Chaveza i Aleksandrowicza. Dziewięć rzutów wolnych w końcówce ustawiło wynik pierwszej połowy na 53-44 dla Dzików. W statystyce która w zapowiedziach była podnoszona jako potencjalny klucz, Zastal miał już jedenaście strat przy średniej czternastu na mecz z całej rundy.

Po przerwie goście wrócili z korektami i przez kilka minut wyglądało to tak jak życzyłby sobie tego trener Miłoszewski. Zastal podniósł poziom defensywy, zmusił rywali do błędów i trafiał z obwodu. Mimo trójki Lewisa i mocniejszego wejścia w atak zielonogórzanie nie byli w stanie zmniejszyć straty poniżej czterech oczek. Ponownie wróciły problemy z faulami i przewagą fizyczną gospodarzy. Dziki trafiały z dystansu, a dobrze grający Chavez powiększył przewagę do jedenastu punktów. Zastal próbował utrzymać kontakt, punktował Lewis, a wspierał go Cartier lecz po trzech kwartach Dziki prowadziły 75-65.
Ostatnia część miała przynieść jeszcze jedną próbę gonienia wyniku. Zastal rozpoczął kwartę od serii defensywnych stopów dzięki którym odrobił cztery oczka. Było to jednak chwilowe, ponieważ gospodarze ponownie odpowiedzieli punktami Vander Plasa i Kamińskiego. Zielonogórzanie wyraźnie opadli z sił, a Dziki utrzymywały tempo i jakość gry. Trójka Kamińskiego i efektowny wsad Vander Plasa zamknęły temat wyniku. Zastal walczył do końca ale serii nie udało się już zawiązać i warszawski zespół wygrał 98-86.

Najlepszym zawodnikiem Zastalu był bezdyskusyjnie Chavaughn Lewis który zdobył 26 punktów, 2 zbiórki i 4 asysty prezentując zarówno skuteczność jak i ciąg na kosz. Solidne zawody rozegrał również Conley Garrison notując 12 punktów, 6 zbiórek i aż 7 asyst oraz Patrick Cartier autor 16 punktów i 5 zbiórek.
Statystycznie Zastal przegrał mecz przede wszystkim stratami i przewinieniami. Zielonogórzanie oddali gospodarzom aż osiemnaście piłek, co przy stylu gry Dzików otwierającym kontrę i półkontrę było szczególnie kosztowne. Warszawianie stawali na linii rzutów wolnych trzydzieści cztery razy i trafili dwadzieścia dwa co odzwierciedlało agresję gry w pomalowanym.
Mimo porażki układ pozostałych wyników pierwszej rundy ułożył się po myśli Zastalu. Przegrana Anwilu i korzystny bilans rundy sprawiły, że zielonogórzanie zamknęli pierwszą część sezonu w czołowej ósemce i po raz pierwszy od czterech lat zagrają w lutowym turnieju o Puchar Polski.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 24-21
II: 28-23
III: 22-21
IV: 23-21
2026-01-11 19:50:13
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt