Anwil Włocławek - Orlen Zastal Zielona Góra 79-70
Zastal Zielona Góra przegrał we Włocławku z Anwilem 70-79 i w bezpośrednim starciu o miejsca w czołówce tabeli musiał uznać wyższość gospodarzy. Mecz od początku zapowiadał się jako kluczowy dla układu tabeli i potwierdził to przebieg spotkania, w którym zielonogórzanie długo walczyli, ale ostatecznie zapłacili za słabszą drugą kwartę.
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z zapowiedziami od twardej walki i dużej intensywności w defensywie. Już pierwsze minuty pokazały, że będzie to mecz fizyczny, w którym każdy punkt trzeba będzie wypracować. Trójką otworzył wynik Andrzej Mazurczak, a Zastal przez kilka minut utrzymywał minimalną przewagę. Problemy zaczęły się jednak szybko, bo zielonogórzanie łapali kolejne przewinienia, co pozwalało gospodarzom regularnie stawać na linii rzutów wolnych. Mimo to po efektownej akcji 3+1 Marcina Woronieckiego Zastal prowadził 17-14 i miał kontrolę nad wydarzeniami. Końcówka kwarty należała jednak do Anwilu, który po trafieniu Elvara Fridrikssona zamknął ją prowadzeniem 23-19.

Druga odsłona okazała się kluczowa dla losów spotkania. Anwil narzucił swoje tempo i bezlitośnie wykorzystywał błędy rywali. Zielonogórzanie mieli duże problemy ze skutecznością i organizacją gry, a gospodarze grali pewnie zarówno w ataku pozycyjnym, jak i szybkim. Świetnie prezentował się Leroy Buchanan, a kolejne trafienia dokładał Michał Michalak. Przewaga rosła z minuty na minutę i mimo prób reagowania przez trenera Arkadiusza Miłoszewskiego Zastal nie był w stanie zatrzymać rozpędzonego rywala. Słabsza defensywa i brak skuteczności sprawiły, że do przerwy zielonogórzanie przegrywali już 30-48.

Po zmianie stron Zastal próbował wrócić do meczu i momentami wyglądał znacznie lepiej. Dobre fragmenty notował Conley Garrison, który trafiał z dystansu, a swoje akcje kończył także Chavaughn Lewis. Mimo to Anwil kontrolował sytuację i utrzymywał bezpieczną przewagę, odpowiadając na każdą próbę zrywu rywali. Dopiero w drugiej części kwarty zielonogórzanie zdołali nieco zmniejszyć straty po szybkich akcjach Lewisa i Cartiera, ale końcówka ponownie należała do gospodarzy. Trafienie Fridrikssona w ostatnich sekundach sprawiło, że przed decydującą częścią meczu było 69-53.

W ostatniej kwarcie Zastal pokazał charakter i podjął jeszcze jedną próbę odwrócenia losów spotkania. Zielonogórzanie poprawili obronę i zaczęli trafiać z dystansu. Po kolejnych trójkach Cartiera i Mazurczaka przewaga stopniała do kilku punktów, a gospodarze na moment stracili kontrolę nad meczem. Dodatkowo problemy Anwilu pogłębiła kontuzja Fridrikssona, która wybiła ich z rytmu. Zastal zbliżył się nawet na cztery punkty i wydawało się, że możliwy jest powrót do gry o zwycięstwo. W kluczowym momencie jednak Anwil odpowiedział skutecznymi akcjami po przerwie na żądanie trenera Ronena Ginzburga i ponownie odskoczył na bezpieczny dystans. Końcówka nie przyniosła już zmiany i zielonogórzanie przegrali 70-79.
Mecz potwierdził to, o czym mówiło się przed jego rozpoczęciem. Było to bezpośrednie starcie o miejsca w czołówce i ogromne znaczenie miała skuteczność oraz kontrola tempa gry. Zastal pokazał momenty dobrej koszykówki, szczególnie w pierwszej i czwartej kwarcie, ale słaba druga odsłona zadecydowała o końcowym wyniku.
Najwięcej punktów dla Zastalu zdobyli Andrzej Mazurczak i Chavaughn Lewis po 14, a 13 dołożył Conley Garrison. Bardzo aktywny był także Jakub Szumert, który zebrał 12 piłek.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 23-19
II: 25-11
III: 21-23
IV: 10-17
2026-04-19 14:31:45
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt