PP: Lechia Zielona Góra - TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1
Ogromne emocje na stadionie przy ul. Sulechowskiej! Lechia Zielona Góra pokonała po dogrywce stawiany w roli faworyta TS Podbeskidzie Bielsko-Biała w meczu 1/32 Fortuna Pucharu Polski. Lechia wysunęła się na prowadzenie w 30 minucie po samobójczej bramce Titasa Milasiusa. Bielszczanie wyrównali wynik w 78 minucie, co oznaczało dogrywkę, w której zwycięskiego gola dla miejscowych strzelił Sebastian Górski.
Mecz 1/32 Fortuna Pucharu Polski był niezwykle emocjonujący o czym świadczyła chociażby liczba kartek, którą pokazywał sędzia Szymon Lizak. Żółty kartonik arbiter wyciągał aż dziesięciokrotnie (po pięć razy dla każdej z drużyn), a czerwoną kartkę zobaczył także zawodnik przyjezdnych, Michał Janota, który zasłużył na nią niesportowym zachowaniem.
Pierwszy kwadrans gry był raczej spokojnym rozeznaniem każdej z drużyn na boisku. Jednak już w 18 minucie Lechia dała sygnał, że nie zamierza łatwo odpuścić Podbeskidziu, które jeszcze rok temu występowało w najwyższej klasie rozgrywkowej. Bramkę gości atakował ambitnie Mateusz Zientarski, lecz jego strzał okazał się niecelny, podobnie jak ten oddany kilka minut później przez Mateusza Surożyńskiego. W 30 minucie Lechia jednak dopięła swego. Po rzucie z autu, który oddawał Sebastian Górski, zakotłowało się w polu karnym bielszczan. Piłkę niespodziewanie do własnej bramki posłał Litwin Titas Milasius i zielonogórzanie prowadzili 1:0.
Sytuacja ewidentnie rozzłościła piłkarzy Podbeskidzia, którzy ruszyli do ataku i trzykrotnie w ciągu dziesięciu minut z praktycznie czystych pozycji atakowali bramkę Wojciecha Fabisiaka. Ten udowodnił, że aspiruje do tytułu bohatera meczu i bezbłędnie bronił wszystkie strzały. Swoją wysoką dyspozycję przypieczętował także broniąc rzut karny w 65 minucie spotkania (po ataku przez jednego z obrońców Lechii w polu karnym na Milasiusie).
Druga połowa rozpoczęła się od okazji do podwyższenia wyniku w wykonaniu Mykyty Łobody, jednak strzał był niecelny. Ofensywę przejęli przyjezdni, którzy po raz kolejny próbowali przełamać broniącego bramki Lechii Fabisiaka. Udało im się to dopiero 79 minucie, gdzie po rzucie rożnym dla zielonogórzan piłkę przejęli bielszczanie, którzy wyprowadzili skuteczną akcję zwieńczoną bramką w wykonaniu Lionela Abate. Remis utrzymał się do końca regulaminowego czasu gry, co oznaczało, że o wyniku spotkania przesądzi dogrywka.
Po przerwie piłkarze Lechii wrócili na boisko wyraźnie zmęczeni, jednak zespół z Bielsko- Białej grał z brakiem pomysłu na wyprowadzenie skutecznej akcji. Lechia starała się kontratakować i udało się to w 100 minucie spotkania. Piłka trafiła do Sebastiana Górskiego, który wykorzystał resztki energii na kilkudziesięciometrowy rajd w stronę bramki gości i będąc z lewej strony boiska oddał bardzo silny strzał, po którym gospodarze objęli prowadzenie 2:1. Końcówka spotkania była niezwykle nerwowa, lecz pomimo gorączkowych akcji i niesportowego zachowania Michała Janoty, przyjezdnym nie udało się już odmienić losów spotkania.
Zielonogórzanie zwyciężyli 2:1 i tym samym zameldowali się w 1/16 Fortuna Pucharu Polski.
Pierwszy kwadrans gry był raczej spokojnym rozeznaniem każdej z drużyn na boisku. Jednak już w 18 minucie Lechia dała sygnał, że nie zamierza łatwo odpuścić Podbeskidziu, które jeszcze rok temu występowało w najwyższej klasie rozgrywkowej. Bramkę gości atakował ambitnie Mateusz Zientarski, lecz jego strzał okazał się niecelny, podobnie jak ten oddany kilka minut później przez Mateusza Surożyńskiego. W 30 minucie Lechia jednak dopięła swego. Po rzucie z autu, który oddawał Sebastian Górski, zakotłowało się w polu karnym bielszczan. Piłkę niespodziewanie do własnej bramki posłał Litwin Titas Milasius i zielonogórzanie prowadzili 1:0.
Sytuacja ewidentnie rozzłościła piłkarzy Podbeskidzia, którzy ruszyli do ataku i trzykrotnie w ciągu dziesięciu minut z praktycznie czystych pozycji atakowali bramkę Wojciecha Fabisiaka. Ten udowodnił, że aspiruje do tytułu bohatera meczu i bezbłędnie bronił wszystkie strzały. Swoją wysoką dyspozycję przypieczętował także broniąc rzut karny w 65 minucie spotkania (po ataku przez jednego z obrońców Lechii w polu karnym na Milasiusie).
Druga połowa rozpoczęła się od okazji do podwyższenia wyniku w wykonaniu Mykyty Łobody, jednak strzał był niecelny. Ofensywę przejęli przyjezdni, którzy po raz kolejny próbowali przełamać broniącego bramki Lechii Fabisiaka. Udało im się to dopiero 79 minucie, gdzie po rzucie rożnym dla zielonogórzan piłkę przejęli bielszczanie, którzy wyprowadzili skuteczną akcję zwieńczoną bramką w wykonaniu Lionela Abate. Remis utrzymał się do końca regulaminowego czasu gry, co oznaczało, że o wyniku spotkania przesądzi dogrywka.
Po przerwie piłkarze Lechii wrócili na boisko wyraźnie zmęczeni, jednak zespół z Bielsko- Białej grał z brakiem pomysłu na wyprowadzenie skutecznej akcji. Lechia starała się kontratakować i udało się to w 100 minucie spotkania. Piłka trafiła do Sebastiana Górskiego, który wykorzystał resztki energii na kilkudziesięciometrowy rajd w stronę bramki gości i będąc z lewej strony boiska oddał bardzo silny strzał, po którym gospodarze objęli prowadzenie 2:1. Końcówka spotkania była niezwykle nerwowa, lecz pomimo gorączkowych akcji i niesportowego zachowania Michała Janoty, przyjezdnym nie udało się już odmienić losów spotkania.
Zielonogórzanie zwyciężyli 2:1 i tym samym zameldowali się w 1/16 Fortuna Pucharu Polski.
PP: Lechia Zielona Góra - TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1
Radość zielonogórskich piłkarzy po pokonaniu Podbeskidzia
Radość zielonogórskich piłkarzy po pokonaniu Podbeskidzia
2022-08-30 19:22:32
Kategoria: pilka / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt