V.Jovanović: naszym celem zawsze jest zwycięstwo
Orlen Zastal już przed spotkaniem w Stargardzie ze Spójnią zapewnił sobie utrzymanie w lidze, jednak nie przeszkodziło to zielonogórzanom zapisać na swoim koncie kolejnego zwycięstwa. A oto co po spotkaniu powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu ekip.
Tak spotkanie podsumował trener Orlen Zastalu Vladimir Jovanović:
- Chciałbym podziękować naszym fanom, byli tutaj i nas wspierali. Dobrze zaczęliśmy to spotkanie, z odpowiednią koncentracją i podążaliśmy za planem przygotowanym na ten mecz. Oczywiście mieliśmy wzloty i upadki poczas spotkania i pozwoliliśmy im powrócić do gry popełniając kliku strat i dając im zebrać kilka piłek w ataku. Jednak ostecznie myślę, że kontrolowaliśmy ten mecz od samego początku do końca. W pełni zasłużyliśmy na to zwycięstwo.
Dopytywany czy w obliczu utrzymania w lidze miał jakieś problemy ze zmotywowaniem graczy dodał:
- Jesteśmy profesjonalistami. Może i głównym celem było utrzymanie w lidze, jednak powtarzałem wiele razy, że chcemy wygrać każde spotkanie. Nie mieliśmy już takiej presji na sobie, ale zawsze celem jest zwycięstwo i nie inaczej będzie w następnym meczu. Jestem bardzo usatysfakcjonowany, że obroniliśmy ligę dla Zielonej Góry, ale wiadomo chcieliśmy powalczyć o fazę play-in. Wiemy ile zwycięstw miał Zastal gdy tutaj przyszedłem, teraz mamy jedenaście i szansę na kolejne więc jest się z czego cieszyć.
Kilka słów po zwycięstwie dorzucił Artur Łabinowicz:
- Szacunek dla Spójni, to nie był łatwy mecz, dali z siebie wszystko. Mam nadzieję, że będą walczyć jeszcze do końca o utrzymanie. Oni grali o życie, ale my też walczyliśmy o zwycięstwo w tym meczu. Potrafiliśmy się podnieść, kiedy Spójnia wyprowadziła kilka ciosów. Cały czas ciężko pracujemy, wygraliśmy kilka spotkań i pokazaliśmy jakim zespołem jesteśmy naprawdę.
O ocenę spotkania pokusił się trener Spójni Krzysztof Koziorowicz:
- Wydawało się, że 3 kwarta zamknęła ten mecz, bo tutaj przegraliśmy ją wyraźnie. Jednak wróciliśmy do gry w 4 kwarcie i wydawało się, że możemy wygrać to spotkanie, niestety nie udało się. Zabrakło dzisiaj McCaddena, a jest to niezbędny zawodnik na parkiecie. Jednak chłopakom trzeba oddać to, że walczyli do końca, była szansa wyrwać to spotkanie. Tym bardziej szkoda, bo przecież gra się dla kibiców, a oni zachowywali się wspaniale.
A tak mecz widział Paweł Kikowski:
- Bardzo trudne spotkanie dla nas, staraliśmy się z całych sił natomiast zabrakło jednej, dwóch akcji, to zawsze bardzo boli. Taki jest sport jeden wygrywa, drugi przegrywa. Po raz kolejny przegraliśmy mimo wspaniałego dopingu kibiców, którzy byli niesamowici i bardzo im dziękujemy. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, musimy pojechać do Warszawy i wygrać mecz, aby dopomóc szczęściu i liczyć na to, że ktoś przegra.
- Chciałbym podziękować naszym fanom, byli tutaj i nas wspierali. Dobrze zaczęliśmy to spotkanie, z odpowiednią koncentracją i podążaliśmy za planem przygotowanym na ten mecz. Oczywiście mieliśmy wzloty i upadki poczas spotkania i pozwoliliśmy im powrócić do gry popełniając kliku strat i dając im zebrać kilka piłek w ataku. Jednak ostecznie myślę, że kontrolowaliśmy ten mecz od samego początku do końca. W pełni zasłużyliśmy na to zwycięstwo.
Dopytywany czy w obliczu utrzymania w lidze miał jakieś problemy ze zmotywowaniem graczy dodał:
- Jesteśmy profesjonalistami. Może i głównym celem było utrzymanie w lidze, jednak powtarzałem wiele razy, że chcemy wygrać każde spotkanie. Nie mieliśmy już takiej presji na sobie, ale zawsze celem jest zwycięstwo i nie inaczej będzie w następnym meczu. Jestem bardzo usatysfakcjonowany, że obroniliśmy ligę dla Zielonej Góry, ale wiadomo chcieliśmy powalczyć o fazę play-in. Wiemy ile zwycięstw miał Zastal gdy tutaj przyszedłem, teraz mamy jedenaście i szansę na kolejne więc jest się z czego cieszyć.
Kilka słów po zwycięstwie dorzucił Artur Łabinowicz:
- Szacunek dla Spójni, to nie był łatwy mecz, dali z siebie wszystko. Mam nadzieję, że będą walczyć jeszcze do końca o utrzymanie. Oni grali o życie, ale my też walczyliśmy o zwycięstwo w tym meczu. Potrafiliśmy się podnieść, kiedy Spójnia wyprowadziła kilka ciosów. Cały czas ciężko pracujemy, wygraliśmy kilka spotkań i pokazaliśmy jakim zespołem jesteśmy naprawdę.
O ocenę spotkania pokusił się trener Spójni Krzysztof Koziorowicz:
- Wydawało się, że 3 kwarta zamknęła ten mecz, bo tutaj przegraliśmy ją wyraźnie. Jednak wróciliśmy do gry w 4 kwarcie i wydawało się, że możemy wygrać to spotkanie, niestety nie udało się. Zabrakło dzisiaj McCaddena, a jest to niezbędny zawodnik na parkiecie. Jednak chłopakom trzeba oddać to, że walczyli do końca, była szansa wyrwać to spotkanie. Tym bardziej szkoda, bo przecież gra się dla kibiców, a oni zachowywali się wspaniale.
A tak mecz widział Paweł Kikowski:
- Bardzo trudne spotkanie dla nas, staraliśmy się z całych sił natomiast zabrakło jednej, dwóch akcji, to zawsze bardzo boli. Taki jest sport jeden wygrywa, drugi przegrywa. Po raz kolejny przegraliśmy mimo wspaniałego dopingu kibiców, którzy byli niesamowici i bardzo im dziękujemy. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, musimy pojechać do Warszawy i wygrać mecz, aby dopomóc szczęściu i liczyć na to, że ktoś przegra.
2025-05-06 18:20:26
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt