Polpharma Starogard Gd.-Zastal ZG 82:76 (relacja)
Nie udało się zielonogórskim koszykarzom zapewnić sobie miejsca w czołowej piątce w starciu z Polpharmą. Zastal przegrał po zaciętym meczu w Starogardzie Gdańskim 76:82. O tym czy zielonogórzanie zagrają w play off zadecyduje niedzielny mecz z Kotwicą Kołobrzeg.
W smutnych nastrojach do Zielonej Góry będą wracać koszykarze Zastalu. Jednak trzeba przyznać, że porażkę w Starogardzie Gdańskim zafundowali sobie na własne życzenie. Podopieczni Mihailo Uvalina po raz kolejny w meczu wyjazdowym zaprezentowali się delikatnie mówiąc słabo.
Zastal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki traci cały swój czar i blask w spotkaniach wyjazdowych. Jeśli ktoś porównałby występy zielonogórzan w hali CRS z Anwilem i Czarnymi oraz zestawiłby je ze spotkaniami w Sopocie i Starogardzie Gdańskim miałby problem z uwierzeniem, że to ten sam zespół. Podopieczni Mihailo Uvalina we własnej hali słyną z tego, że ambicją i wolą walki potrafią nadrobić swoje braki w umiejętnościach. Niestety kiedy trafia się wyjazd wspomniana wola walki i pozytywna energia gdzieś pryska niczym bańka mydlana.
Do meczu z Polpharmą przystępowaliśmy w roli faworyta i wydawało się, że jeśli zagramy chociaż przyzwoicie to powinniśmy do Winnego Grodu wrócić z dwoma punktami. Za Zastalem przemawiało dosłownie wszystko. Począwszy od miejsca w tabeli, aktualnej dyspozycji, a na składzie personalnym kończąc. Wydawało się, że największą przewagę osiągniemy pod koszem, gdzie Archibeque, Pasco, Mirković i Stelmach nie powinni mieć problemu z Simmonsem, Wallem i Metelskim. Szybko okazało się, że to było jednak bardzo błędne myślenie. Walkę o zbiórki przegraliśmy z kretesem, a gospodarze aż 17 z 37 zbiórek wywalczyli w ataku! Grający praktycznie bez przerwy Simmons zebrał 10 piłek, a nasi centrzy w sumie zdobyli ich zaledwie 11...
Zastal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki traci cały swój czar i blask w spotkaniach wyjazdowych. Jeśli ktoś porównałby występy zielonogórzan w hali CRS z Anwilem i Czarnymi oraz zestawiłby je ze spotkaniami w Sopocie i Starogardzie Gdańskim miałby problem z uwierzeniem, że to ten sam zespół. Podopieczni Mihailo Uvalina we własnej hali słyną z tego, że ambicją i wolą walki potrafią nadrobić swoje braki w umiejętnościach. Niestety kiedy trafia się wyjazd wspomniana wola walki i pozytywna energia gdzieś pryska niczym bańka mydlana.
Do meczu z Polpharmą przystępowaliśmy w roli faworyta i wydawało się, że jeśli zagramy chociaż przyzwoicie to powinniśmy do Winnego Grodu wrócić z dwoma punktami. Za Zastalem przemawiało dosłownie wszystko. Począwszy od miejsca w tabeli, aktualnej dyspozycji, a na składzie personalnym kończąc. Wydawało się, że największą przewagę osiągniemy pod koszem, gdzie Archibeque, Pasco, Mirković i Stelmach nie powinni mieć problemu z Simmonsem, Wallem i Metelskim. Szybko okazało się, że to było jednak bardzo błędne myślenie. Walkę o zbiórki przegraliśmy z kretesem, a gospodarze aż 17 z 37 zbiórek wywalczyli w ataku! Grający praktycznie bez przerwy Simmons zebrał 10 piłek, a nasi centrzy w sumie zdobyli ich zaledwie 11...

Koszykarze Zastalu zeszli z parkietu w Starogardzie Gd. jako pokonani. Play off muszą wygrać sobie w ostatnim meczu z Kotwicą
Samo spotkanie było przeciętnym widowiskiem. Gra była mocno rwana i chaotyczna, gdzie bardziej rządził przypadek niż poukładana taktyka. W takiej grze zarówno Polpharma jak i Zastal funkcjonowała podobnie dlatego wynik oscylował koło remisu. I tak praktycznie wyglądał cały mecz kiedy to albo był remis, albo jedna z drużyn znajdowała się na maksymalnie 4-5 punktowym prowadzeniu. Do przerwy Polpharma wygrywała 46:43 lecz wydawało się, że po przerwie to Zastal podkręci tempo i wypracuje sobie kilka punktów przewagi.
Owszem, po powrocie na parkiet zielonogórzanie objęli prowadzenie, jednak maksymalnie wynosiło ono 3 punkty i błyskawicznie zostało zniwelowane celnym rzutem Hicksa. I tak losy meczu decydowały się w samej końcówce IV kwarty kiedy to na 3.25min. przed końcem był remis 69:69. Wystarczy wspomnieć, że Zastal trzy kolejne akcje w ataku zakończył stratami piłki, co skutecznie wykorzystali gospodarze. Najpierw dwa punkty z kontry zdobył Simmons, później kolejne "oczka" dorzucił Hicks i zanim Zastal zorientował się, przegrywał już 4 punktami, a do końca meczu pozostawała niespełna minuta. W takich sytuacjach zazwyczaj w końcówce przegrywający stara się jak może odrobić straty i dopaść rywali, ale trzeba przyznać szczerze, że w niedzielny wieczór ze strony Zastalu tak to nie wyglądało. Niby zielonogórzanie próbowali rzucać, ale chyba sami nie wierzyli w to, że tego dnia może im się to udać. Ostatecznie po niemrawej grze Zastal uległ Polpharmie 76:82 i o awans do play off będzie musiał walczyć w ostatnim pojedynku z Kotwicą Kołobrzeg.
Na koniec słowo o postawie Pervisa Pasco, który kompletnie nie może odnaleźć się w zespole Zastalu. Jego dorobek 6 punktów, 3 zbiórki, 2 starty i 1 faul w 16 minut to zdecydowanie za mało. Jeśli ktoś marzył o tym, aby Pasco zastąpił Lawala, to chyba powinien swoje marzenia odłożyć na bok. Jedyne co jest podobnego w grze obydwu zawodników to fakt, że nie potrafią rzucać rzutów wolnych. Można mówić, że Pasco potrzebuje czasu, aby wkomponować się w zespół, ale zawodnik z tak bogatą przeszłością i doświadczeniem powinien prezentować dużo wyższe umiejętności indywidualne.
Na koniec słowo o postawie Pervisa Pasco, który kompletnie nie może odnaleźć się w zespole Zastalu. Jego dorobek 6 punktów, 3 zbiórki, 2 starty i 1 faul w 16 minut to zdecydowanie za mało. Jeśli ktoś marzył o tym, aby Pasco zastąpił Lawala, to chyba powinien swoje marzenia odłożyć na bok. Jedyne co jest podobnego w grze obydwu zawodników to fakt, że nie potrafią rzucać rzutów wolnych. Można mówić, że Pasco potrzebuje czasu, aby wkomponować się w zespół, ale zawodnik z tak bogatą przeszłością i doświadczeniem powinien prezentować dużo wyższe umiejętności indywidualne.
Punkty zdobyli:
Polpharma - 82 pkt.
Hicks 27
Wall 16
Simmons 14
Śnieg 8
Nowakowski 8
Dąbrowski 7
Metelski 2
Arabas 0
Zastal - 76 pkt.
Hodge 17
Dłoniak 15
Flieger 13
Stelmach 6
Chanas 6
Pasco 6
Mirkovic 5
Sroka 4
Archibeque 4
M.Chodkiewicz 0
Przebieg meczu:
I 23:21
II 23:22
III 17:13
IV 19:20
2012-02-05 19:43:26
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt