Intermarche Zastal - MKS Dąbrowa Górnicza 74:59
Mecz na szczycie dla Zastalu! W sobotni wieczór zielonogórscy koszykarze pokonali po emocjonującym spotkaniu lidera pierwszoligowych rozgrywek, MKS Dąbrowa Górnicza 74:59.
Kolejny bardzo dobry mecz rozegrali zielonogórscy koszykarze. Po emocjonującym pojedynku, pełnym efektownych akcji i przy głośnym dopingu publiczności podopieczni Tomasza Herkta pokonali lidera rozgrywek, MKS Dąbrowę Górniczą 74:59.
Tak jak zapowiadano goście do Zielonej Góra zjawili się bez Radosława Basińskiego i Łukasza Szczypki. Brak tej dwójki zawodników na pewno miał wpływ na poczynania rywali, jednak w żadnym stopniu nie umniejsza to sukcesu zielonogórzan. Gospodarze od początku meczu przejęli inicjatywę i to oni przez większość czasu prowadzili w meczu.
Pierwsza kwarta to popis jednego aktora, którym był Grzegorz Kukiełka. Popularny "Kukła" był w tym fragmencie gry nie do zatrzymania i raz po raz dziurawił kosz gości. Największe owacje dostał jednak kiedy efektownie zablokował rzut rywala będącego sam na sam z koszem. Przez pierwsze 10 minut gry zdobył aż 17 punktów! To właśnie po jego punktach już w 4 minucie zielonogórzanie prowadzili 10:7. Dąbrowianie na prowadzeniu byli tylko raz dokładnie w 5 minucie kiedy po punktach Piechowicza prowadzili 11:10. Od tego momentu piąty bieg włączyli koszykarze Intermarche Zastalu zdobywając 10 punktów z rzędu. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 24:14.
Drugą "ćwiartkę" meczu rewelacyjnie zaczęli miejscowi dzięki czemu w 15 minucie po punktach Marcina Chodkiewicza prowadzili 40:22. W tym momencie wydawało się, że realne jest odrobienie 26 punktowej straty z pierwszego meczu. Niestety zielonogórzanie jakby stanęli w miejscu i przewaga zaczęła topnieć. Najpierw trójkę rzucił Piechowicz, chwilę później 2 punkty z kontry zdobył Paweł Bogdanowicz i zespoły na przerwę udały się przy 9 punktowym prowadzeniu Intermarche Zastalu.
Po przerwie zielonogórzanie wyszli wyraźnie zmotywowani i gotowi do walki o każdy centymetr parkietu. Szybko przeniosło się to na poczynania naszej drużyny na parkiecie. Sygnał do ataku dał niezawodny Marcin Flieger trafiając z obwodu. W kolejnych akcjach nasz zespół bardzo dobrze bronił i goście mieli spore problemy ze zdobywaniem punktów. Takiego problemu nie mieli z kolei nasi zawodnicy, którzy z łatwością znajdowali dogodne pozycje rzutowe. Seryjnie trafiał Flieger swoje punkty dołożyli Kukiełka i Raczyński i błyskawicznie przewaga przekroczyła barierę 20 punktów. Po 30 minutach gry Intermarche Zastal Zielona Góra prowadził 68:47, dzięki bardzo dobrej trzeciej kwarcie, którą podopieczni Tomasza Herkta wygrali 24:12. Po raz kolejny na trybunach odżyły nadzieje na odrobienie strat z pierwszego meczu.
Niestety o ostatniej kwarcie chyba wszyscy obecni na hali chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Wystarczy powiedzieć, że przez pierwsze 7 minut czwartej kwarty nasi koszykarze zdołali rzucić zaledwie 2 punkty! Jednak nie tylko nasz zespół grał źle, gdyż rywale również nie grzeszyli skutecznością i nie zdobywali wielu punktów. Co prawda w 36 minucie zdołali zniwelować starty do 13 "oczek" jednak to było wszystko na co tego dnia stać było lidera rozgrywek. Ostatnie minuty meczu przebiegały już w wolniejszym tempie, gdyż oba zespoły zdawały sobie sprawę, że tego dnia to zielonogórzanie są zespołem lepszym i to im należy się zwycięstwo. Goście zadowolili się obronieniem 26 punktowej przewagi z pierwszego meczu co stawia ich w dobrej sytuacji, gdyż w przypadku równej ilości punktów będą wyżej klasyfikowani od naszego zespołu. Dodajmy, że Intermarche Zastal Zielona Góra w ostatnich 10 minutach zdobył zaledwie 6 punktów, a taki wynik nie przystoi zespołowi walczącemu o awans.
Mimo słabej ostatniej kwarty zielonogórzanom należą się wielkie brawa za zwycięstwo i pokonanie lidera rozgrywek. Momentami gra naszego zespołu była wręcz rewelacyjna i mogła cieszyć oko kibiców, którzy chcą oglądać właśnie tak grający Intermarche Zastal. Dzięki tej wygranej zielonogórzanie tracą do MKSu Dąbrowy Górniczej tylko 1 punkt i w dalszym ciągu mogą liczyć na zajęcie pierwszego miejsca przed fazą play off.

Przebieg meczu:
I - 22:14
II - 20:21
III - 24:12
IV - 6:12
Punkty zdobyli:
Intermarche Zastal:
Kukiełka 25,
Flieger 15,
Jarmakowicz 11,
Raczyński 10,
Wojdyła 6,
M.Chodkiwicz 4,
Kus 2,
Rajewicz 0,
A.Chodkiwicz 0,
Kalinowski 0,
Matczak 0,
Busz 0.
MKS Dąbrowa Górnicza:
Marek Piechowicz 19,
Lisewski 12,
Zmarlak 9,
Bogdanowicz 7,
Zieliński 5,
Szybowicz 4,
Lewicki 2,
Koziński 1,
Zwierucha 0,
Wójcik 0,
Bubel 0,
Marcin Piechowicz 0.
Tak jak zapowiadano goście do Zielonej Góra zjawili się bez Radosława Basińskiego i Łukasza Szczypki. Brak tej dwójki zawodników na pewno miał wpływ na poczynania rywali, jednak w żadnym stopniu nie umniejsza to sukcesu zielonogórzan. Gospodarze od początku meczu przejęli inicjatywę i to oni przez większość czasu prowadzili w meczu.
Pierwsza kwarta to popis jednego aktora, którym był Grzegorz Kukiełka. Popularny "Kukła" był w tym fragmencie gry nie do zatrzymania i raz po raz dziurawił kosz gości. Największe owacje dostał jednak kiedy efektownie zablokował rzut rywala będącego sam na sam z koszem. Przez pierwsze 10 minut gry zdobył aż 17 punktów! To właśnie po jego punktach już w 4 minucie zielonogórzanie prowadzili 10:7. Dąbrowianie na prowadzeniu byli tylko raz dokładnie w 5 minucie kiedy po punktach Piechowicza prowadzili 11:10. Od tego momentu piąty bieg włączyli koszykarze Intermarche Zastalu zdobywając 10 punktów z rzędu. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 24:14.
Drugą "ćwiartkę" meczu rewelacyjnie zaczęli miejscowi dzięki czemu w 15 minucie po punktach Marcina Chodkiewicza prowadzili 40:22. W tym momencie wydawało się, że realne jest odrobienie 26 punktowej straty z pierwszego meczu. Niestety zielonogórzanie jakby stanęli w miejscu i przewaga zaczęła topnieć. Najpierw trójkę rzucił Piechowicz, chwilę później 2 punkty z kontry zdobył Paweł Bogdanowicz i zespoły na przerwę udały się przy 9 punktowym prowadzeniu Intermarche Zastalu.
Po przerwie zielonogórzanie wyszli wyraźnie zmotywowani i gotowi do walki o każdy centymetr parkietu. Szybko przeniosło się to na poczynania naszej drużyny na parkiecie. Sygnał do ataku dał niezawodny Marcin Flieger trafiając z obwodu. W kolejnych akcjach nasz zespół bardzo dobrze bronił i goście mieli spore problemy ze zdobywaniem punktów. Takiego problemu nie mieli z kolei nasi zawodnicy, którzy z łatwością znajdowali dogodne pozycje rzutowe. Seryjnie trafiał Flieger swoje punkty dołożyli Kukiełka i Raczyński i błyskawicznie przewaga przekroczyła barierę 20 punktów. Po 30 minutach gry Intermarche Zastal Zielona Góra prowadził 68:47, dzięki bardzo dobrej trzeciej kwarcie, którą podopieczni Tomasza Herkta wygrali 24:12. Po raz kolejny na trybunach odżyły nadzieje na odrobienie strat z pierwszego meczu.
Niestety o ostatniej kwarcie chyba wszyscy obecni na hali chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Wystarczy powiedzieć, że przez pierwsze 7 minut czwartej kwarty nasi koszykarze zdołali rzucić zaledwie 2 punkty! Jednak nie tylko nasz zespół grał źle, gdyż rywale również nie grzeszyli skutecznością i nie zdobywali wielu punktów. Co prawda w 36 minucie zdołali zniwelować starty do 13 "oczek" jednak to było wszystko na co tego dnia stać było lidera rozgrywek. Ostatnie minuty meczu przebiegały już w wolniejszym tempie, gdyż oba zespoły zdawały sobie sprawę, że tego dnia to zielonogórzanie są zespołem lepszym i to im należy się zwycięstwo. Goście zadowolili się obronieniem 26 punktowej przewagi z pierwszego meczu co stawia ich w dobrej sytuacji, gdyż w przypadku równej ilości punktów będą wyżej klasyfikowani od naszego zespołu. Dodajmy, że Intermarche Zastal Zielona Góra w ostatnich 10 minutach zdobył zaledwie 6 punktów, a taki wynik nie przystoi zespołowi walczącemu o awans.
Mimo słabej ostatniej kwarty zielonogórzanom należą się wielkie brawa za zwycięstwo i pokonanie lidera rozgrywek. Momentami gra naszego zespołu była wręcz rewelacyjna i mogła cieszyć oko kibiców, którzy chcą oglądać właśnie tak grający Intermarche Zastal. Dzięki tej wygranej zielonogórzanie tracą do MKSu Dąbrowy Górniczej tylko 1 punkt i w dalszym ciągu mogą liczyć na zajęcie pierwszego miejsca przed fazą play off.
Przebieg meczu:
I - 22:14
II - 20:21
III - 24:12
IV - 6:12
Punkty zdobyli:
Intermarche Zastal:
Kukiełka 25,
Flieger 15,
Jarmakowicz 11,
Raczyński 10,
Wojdyła 6,
M.Chodkiwicz 4,
Kus 2,
Rajewicz 0,
A.Chodkiwicz 0,
Kalinowski 0,
Matczak 0,
Busz 0.
MKS Dąbrowa Górnicza:
Marek Piechowicz 19,
Lisewski 12,
Zmarlak 9,
Bogdanowicz 7,
Zieliński 5,
Szybowicz 4,
Lewicki 2,
Koziński 1,
Zwierucha 0,
Wójcik 0,
Bubel 0,
Marcin Piechowicz 0.
2010-02-06 18:35:24
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt