W nowej hali przy ul. Sulechowskiej dzieci trenowały pod okiem Gortata elementy koszykarskiego rzemiosła. Później rozegrane zostały mecze, w których uczestnicy rywalizowali z Gortatem. Dopingowali ich rodzice, którzy licznie zasiedli na trybunach.
Koszykarz szybko złapał kontakt z dzieciakami i imponował podejściem do nich. Z cierpliwością objaśniał im tajniki basketu, ale także odpowiadał na niezliczone ilości pytań, rozdał mnóstwo swoich gadżetów, które będą wspaniałymi pamiątkami. Daleko mu do gwiazdorstwa, choć odpowiadając na pytania dociekliwych malców, przyznał, że jest bardzo majętnym człowiekiem. Pieniądze jak widać nie zmieniły go.
Na koniec zajęć uczestnicy uformowali na parkiecie napis MG 13, a Marcin położył się wokół stojących dzieci. Całość sfotografował reporter spod samego dachu. - Będę miał najpiękniejszą pamiątkę ze wszystkich campów - przyznał po imprezie Gortat. |